RSS
środa, 30 maja 2012

     Myślę, że przede wszystkim to nadal pewien rodzaj szczególnej wrażliwości na drugiego człowieka i empatii. Istotnym przy tym jest również zachowanie laickości państwa, która powinna być gwarantem wolności światopoglądowej dla wszystkich swoich obywateli. I tyle. I aż tyle! Piszę „aż”, albowiem coraz trudniej uzmysłowić prawej stronie sceny politycznej, że nie mają patentu i wyłączności na prawdę o istnieniu Boga. Nie są ani Jego mecenasami, ani tym bardziej kolegami. Z jednego prostego powodu: nie potrzeba Mu żadnych tego typu obrońców. Poza tym, cóż tu nam dyskutować o czymś, co pozostaje poza naszym rozumem, poza naszym postrzeganiem. Bóg, to słowo wytrych, który tym, co sławią Jego imię i chwałę, ma otworzyć bramy raju do życia wiecznego. Tylko skąd ta pewność, że się nie mylą? Że w tym wszystkim nie chodzi o ideę boskości, którą jest energia i czas, a które to razem do spółki wypełniają przestrzeń tego i innych wszechświatów? Tym bardziej, że zgodnie z teorią Einsteina energia może zamienić się w masę gdy nabierze prędkości, więc...

     Napisałem kiedyś sztukę zatytułowaną „Od a do zet” o tym, czym jest życie, czym my jesteśmy, a także porwałem się przy tym na próbę wyjaśnienia idei boskości. Niestety, na razie nikt nie wyraził tym zainteresowania. Gorzej – w Laboratorium Dramatu T. Słobodzianka jakiś anonimowy lektor odpowiedział mi, że wyważam otwarte drzwi i w ogóle jestem parch i gdzie mi do takich tematów! To znaczy, ściślej, wyraził się inaczej, niemniej sens jego wypowiedzi tak w skrócie brzmi.

Ma rację, wiele jeszcze przede mną nauki. Do śmierci. A i tak nie poznam odpowiedzi. Nie to, co gorliwie wierzący!

17.05.2012 r.

17:57, adelmelua
Link Dodaj komentarz »

     Każdy człowiek rodzi się wolny. I taki, oczywiście, powinien pozostać do śmierci. Bo wolność to nie nabyty luksus, ale immanentnie związany z człowiekiem stan istnienia. Czy tak się dzieje? Niestety nie. Albowiem jest tak, że będąc częścią jakiejś społeczności (narodu), zostaje on (my) niejako wtłoczony w obowiązujące ramy posłuszeństwa i fizycznie uzależniony przez organizm zwany państwem. Co pozostaje mu w takiej sytuacji? Jedynie ucieczka w obszar wolności duchowej, czyli migracja wewnętrzna. Tutaj, w tym obszarze państwo jest bezsilne. Ale że w przyrodzie wszystko musi być poukładane, więc i w tym miejscu nie jest inaczej. W sferę duchowości człowieka wchodzi inna organizacja, chcąca panować nad nim, mianowicie Kościół! W ten sposób kontrola na jednostką jest pełna i należyta, a koegzystencja dwóch odmiennych organizmów doskonała.

     Czy taki stan jest do zaakceptowania przez współczesnego człowieka? Na dłuższy dystans na pewno nie. Myślę, że kiedyś nastąpi bunt i społeczeństwa najpierw opuszczą swoje Kościoły, a potem wystąpią przeciwko swoim państwom, tj. rządzącym. I wcale nie trzeba być jakimś wielkim prorokiem, żeby taki scenariusz przewidzieć.

     16.05.2012r.

17:55, adelmelua
Link Dodaj komentarz »

     W wyniku nieodpowiedzialnej eksploatacji złóż, jakimi obdarzyła nas ziemia, uzbrajamy tykającą bombę o niewiadomo jak długim zapłonie. Jakiejkolwiek jednak on będzie długości jedno wydaje się pewne: wcześniej czy później ów ładunek eksploduje!

     W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy zdążymy do tego czasu skolonizować jakąś inną planetę, aby w odpowiednim momencie uciec z Ziemi? Mocno wątpię!

      Cóż, może niektórzy lubią siedzieć na beczce z prochem i bawić się zapalonym lontem. Kto wie?

      15.05.2012r.

17:54, adelmelua
Link Dodaj komentarz »

    Im dalej od tragedii z 11. września 2001 roku, tym bardziej jesteśmy liberalni, współczujący, a tym samym bardziej skłonni do wybaczenia i stworzenia muzułmańskim terrorystom humanitarnych warunków odosobnienia. Ba – jesteśmy w stanie oskarżać rządy różnych państw, że zachowały się w stosunku do tychże w sposób nieludzki!

    Cóż, prawa demokracji! Tyle tylko, że to prawa – z mojego punktu widzenia – bardzo szkodliwe, bo uderzające w nas – zwykłych obywateli. Niebezpieczeństwo bowiem wcale nie minęło po zabiciu Osamy bin Ladena. Ono jest i będzie jeszcze długo. W wyniku konfliktu kultur. Albowiem nieuniknionym jest starcie się zachodniej cywilizacji ze światem arabskim, który, niestety, jest agresywny, nietolerancyjny, zaborczy. Ktoś powie, że to dotyczy jedynie fundamentalistów. Otóż nie, to dotyczy całego świata islamskiego. Wystarczy tylko przeanalizować to, co musi obcokrajowiec spełnić, wjeżdżając do kraju arabskiego, podczas gdy Arab w Europie, a także poza nią, jest totalnie wolnym człowiekiem. Choćby już tylko z tego prostego zestawienia widać, jak religia arabska jest nietolerancyjna, bez zagłębiania się w jej niuanse.

    Dlatego też namawiam do zwiększonej powściągliwości w owym oskarżaniu poszczególnych państw o łamanie praw człowieka. Terrorysta, dla którego nie tylko życie innych, ale i swoje nic nie znaczy, takich praw mieć nie powinien! Trzeba go unieszkodliwić za wszelką cenę. Problemem tutaj jest co innego: wskazanie właściwego człowieka. Ale od tego powinny – i są! – odpowiednie służby. To one odpowiadają za należytą selekcję. A za ewentualne błędy powinny być oczywiście rozliczone. Jednak właściwych terrorystów, którym udowodniono winę, powinno się raz na zawsze zneutralizować!

    14.05.2012r.

17:51, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
1 ... 136 , 137
 
O autorze
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl