RSS
wtorek, 31 maja 2016

Oczywiście – mogło, gdyby wynik naszych ostatnich wyborów parlamentarnych i prezydenckich inaczej się ukształtował; gdyby do parlamentu weszła Lewica i gdyby w wyniku tego rząd, jaki by powstał z tej konfiguracji, był diametralnie inny od tego, z czym mamy właśnie do czynienia, za co, niestety, muszę nie tylko się wstydzić, ale też czego jestem zmuszony poważnie się obawiać!

Niestety, stało się inaczej – na naszą zgubę! Wybraliśmy tak, jakbyśmy cierpieli na amnezję i zanik instynktu samozachowawczego. Znów daliśmy się omamić obietnicom i partyjnemu makijażowi, ponownie daliśmy się złapać na prymitywne kłamstwa i buńczuczne obietnice!

Naturalnie, zanim Prawo i Sprawiedliwość odda władzę, coś tam pozytywnego uda mu się zrobić, w jednym czy też drugim obszarze naszego życia źle funkcjonującą rzecz poprawić, suma jednak jego rządów będzie na wskroś ujemna, tak dla gospodarki polskiej, jak i dla każdego z nas indywidualnie. I trzeba będzie wielu, bardzo wielu miesięcy, a może nawet lat, żeby następnej ekipie rządzącej udało się wszystko odrobić, wyprostować, tzn. przywrócić do właściwego działania. Szkoda mi tylko przy tym wszystkim nas, społeczeństwa, które, jak zwykle, za niekompetencję rządzących, za przepychanki polityczne, za złe decyzje poszczególnych polityków, zapłaci kolejnymi miesiącami czy latami wyjętymi z życiorysu. Szkoda straconego czasu nas pojedynczych, tym bardziej, że zawsze jest go cholernie mało. Boleśnie za mało!

31.05.2016 r.

12:49, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 maja 2016

Oczywiście w życiu bywa wiele wydarzeń, które mogą nas zaskoczyć, zdziwić przyjemnie lub też nieprzyjemnie. Mnie od jakiegoś czasu zadziwia nasza scena polityczna i dwoje ludzi, którzy znaleźli się na niej przez zupełnie czysty przypadek, czyli fanaberię, czy jak kto woli eksperyment Jarosława Kaczyńskiego. Pierwszą z tych osób jest oczywiście pacynka odgrywająca w niniejszym teatrze rolę premierki, czy też premierzycy, drugą zaś kukiełka pełniąca obowiązki prezydenta. Obie postacie jednak, bez względu na swoje role, do bólu ubezwłasnowolnione, a dzięki temu również nijakie!

Ja rozumiem, że ww. osoby zawdzięczają swoje stanowiska panu prezesowi, rozumiem wynikającą z tego zabiegu lojalność wobec swojego politycznego pryncypała, nie rozumiem już jednak i nie akceptuję tak daleko posuniętej służalczej uległości, która aż razi obserwujących ten żenujący spektakl. W końcu stanowisko prezydenta to urząd, któremu z jednej strony należy się szacunek obywateli, z drugiej jednak zobowiązuje osobę pełniącą go do bycia prezydentem wszystkich Polaków! Bez względu na swoje sympatie polityczne, kolor skóry, wyznanie religijne, czy preferencje seksualne. Prezydentura bowiem, to funkcja ponadpartyjna, która obliguje zarówno do bezstronności, jak i niezawisłości; to urząd, który zobowiązuje tak naprawdę tylko do jednej jedynej lojalności – wobec całego narodu, na czele którego się stoi! Jeżeli ktoś na tym urzędzie tego nie rozumie, nie powinien go sprawować!

Niestety, dzisiaj jest tak, że człowiek pełniący tę niezwykle ważną, odpowiedzialną i reprezentacyjną funkcję, pozostaje jedynie marionetką w rękach J. Kaczyńskiego; daje sobą nie tylko sterować, ale, co gorsza, również upokarzać. I to publicznie! Być może panu A. Dudzie takie traktowanie pasuje, mnie ono zwyczajnie razi i boli. Dlatego na takie zachowanie prezydenta wobec swojego politycznego patrona mojej zgody być nie może. I nie ma! Nigdy!

Drugą osobą, która swoim postępowaniem zadziwia mnie, to premierka, czy raczej premierzyca, która w poniedziałek mówi jedno, by już następnego dnia temu wszystkiemu z dnia poprzedniego zaprzeczyć. I okej, można być niespójną w swoim przekazie – w końcu ludzka pamięć jest niezwykle ulotna, a na dodatek, jak mówią, kobieta zmienną jest. Tyle że takie tłumaczenie można stosować w odniesieniu do zwykłej obywatelki czy obywatela, w przypadku osoby rządzącej krajem takie postępowanie jest nie do zaakceptowania; jej publiczna działalność bowiem oznacza dla nas wszystkich, ni mniej ni więcej, jak tylko totalną wręcz niepewność!

Dziwię się również i to niepomiernie naszej opozycji, z którą pan prezes zwyczajnie pogrywa jak chce. I nie chodzi mi tutaj o przemyślne podrzucanie wyborcom mięsa wyborczego w postaci różnego rodzaju programów: a to 500+, a to jakichś pieniędzy dla emerytów czy niby darmowych leków; a to zapowiedzianej obniżki wieku emerytalnego, czyli tak naprawdę powrotu do stanu sprzed trzech lat; a to w końcu ustalenia minimalnej stawki godzinowej, czy podniesienia kwoty wolnej od podatku. Generalnie chodzi mi o to, że nasza opozycja daje się kiwać jak dzieci w piaskownicy!

Wiem jedno: totalna władza powinna spotkać się wreszcie z naprawdę totalną opozycją! To znaczy: nie prowadzić żadnych rozmów z PiS-em! Nie zapraszać przedstawicieli tego ugrupowania na żadne rozmowy partii opozycyjnych! Gdy mimo to do takiego spotkania jednak dojdzie, na który zostanie delegowany jakiś mało znaczący działacz PiS-u, należy również obniżyć rangę takiego spotkania poprzez wyznaczenie na nie swoich zastępców. Jeżeli bowiem PiS gra znaczonymi kartami, należy przyjąć proponowane warunki i grać taką samą talią kart! W innym przypadku politycy opozycji nadal będą bezlitośnie ogrywanymi frajerami.

Opozycjo – obudź się wreszcie!

29.05.2016 r.

15:32, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 maja 2016

– To oczywista oczywistość, że za przyczyną platformiarzy mamy do czynienia w naszym życiu publicznym z czymś tak strasznym, jak mowa nienawiści. My – prawi i sprawiedliwi zawsze opowiadaliśmy się za rozmową i kompromisem, i dlatego wszyscy możecie być pewni jednego: Nigdy nie przyjmiemy żadnych ustaw o mowie nienawiści! To bowiem, co od początku istnienia charakteryzowało nasze ugrupowanie, to przede wszystkim mowa pełna miłości do bliźniego! Czego świadectwem jest zresztą nasza stała obecność na antenie Radia Maryja, czy w telewizji Trwam. Dlatego przypisywanie nam nikczemnych intencji, posądzanie nas o jakieś podłe rzeczy, to zwykła niesprawiedliwość i niczym nie poparte insynuacje. Ale tak właśnie postępują nasi wrogowie polityczni – ludzie mali i podli, którzy chcą wam nas zohydzić. Ale to im się nie uda, albowiem prawda zawsze zwycięży, a prawda jest taka – i to trzeba sobie w tej chwili jasno powiedzieć – jesteśmy wybrańcami losu. Tak właśnie – jesteśmy ludem wybranym!

Przez wiele lat zachowywaliśmy daleko posuniętą cierpliwość, daliśmy naszym przeciwnikom politycznym czas i możliwości, aby się wykazali i pokazali na co ich stać. I co? Nic! A w zasadzie nie, jedno z całą pewnością można powiedzieć: straciliśmy tylko niepotrzebnie mnóstwo czasu na ten, jak się okazuje, całkowicie zbyteczny eksperyment. Nasi polityczni wrogowie pokazali bowiem, jak w bardzo krótkim czasie, bo zaledwie w ciągu dwóch kadencji, można było zrujnować nasz piękny kraj, naszą ukochaną ojczyznę!

Na szczęście, jak powszechnie wiadomo, Bóg może nie rychliwy, za to jednak z całą pewnością sprawiedliwy. I ta sprawiedliwość, powiedziałbym nawet dziejowa, w końcu nadeszła i zostaliśmy wreszcie nagrodzeni. Albowiem zapisane zostało, że cierpliwi zostaną nagrodzeni! Więc, zgodnie z  przeznaczeniem, zostaliśmy nagrodzeni i dzisiaj mamy władzę. I jednego nasi wrogowie mogą być pewni: tak szybko jej nie oddamy! Nadeszła bowiem w końcu wiekopomna chwila należnej zapłaty za lata upokorzeń i pogardy! Za lata braku poszanowania dla nas wszystkich – tzw. moherowych beretów, ludzi skupionych zarówno wokół telewizji Trwam, jak i Radia Maryja. I odpłacimy wszystkim pięknym za nadobne. Wiedzcie, obrzydłe lemingi i popierający je właściciele ziemscy, którzy bezczelnie próbujecie określać siebie mianem rolników, że w końcu zapłacicie za wszystko!

Nadszedł oto bowiem czas wyrównania krzywd!  Czas ośmieszania i wykpiwania nas skończył się, nadszedł czas zadośćuczynienia naszej politycznej poniewierce! Dosyć fałszu i upokorzeń narodu polskiego, czas powstać z kolan! Jesteśmy dumnym narodem, z tradycjami i bogatą historią, nie możemy dać się traktować Europie jak jakieś popychadło! Żadnych kompromisów w sprawie naszej suwerenności! Unia Europejska? – Tak, ale tylko z naszymi wartościami! Pieniądze z Unii ostatecznie również możemy przyjąć, ale bez żadnych wstępnych warunków! Nikt nam nie będzie dyktował, jak mamy postępować, jak się zachowywać we własnym domu, czy w końcu, jak żyć! Jesteśmy narodem z bogatą kulturą i ponad tysiącletnią tradycją! My, to nie jakaś tam Belgia, Luksemburg czy nawet Lichtenstein! My – to centrum Europy! My – to millenium chrześcijaństwa i papież Jan Paweł Drugi! My – to… to… to od wieków Mesjasz Europy!

Ament!  Naturalnie w paździerzu. I w moździerzu.

Ja: O Jezu!☻

28.05.2016 r.

07:02, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 maja 2016

Dzisiaj będzie krótko i nie tytle ode mnie, ile bardziej za moim pośrednictwem (aczkolwiek też ode mnie!), od mojego niedawno zmarłego kolegi, poety.

Krzysztof Waldemar Kupiec

Modlitwa

„Uczyniłeś mnie samotnym, Panie”. Roman Brandstaetter

 Doświadczyłeś mnie

cierpieniem,

Panie.

Jestem, jak drzewo

bez liści,

pacierz bez amen,

modlitwą za zmarłą,

bez prośby

o światłość wiekuistą,

żeby Jej świeciła.

Stałem się ułomny.

Jedno, wspólne –

Jej i moje serce,

podzieliłeś wyrokiem swoim,

na martwe i żywe.

Martwe jest już szczęśliwe.

Żywe – wciąż cierpiące.

Martwe – widzi wyraźnie.

Żywe – ociemniałe.

Proszę Cię, Panie Boże,

żeby przyszła do mnie,

kiedy płaczę nocą.

Do piersi przytuliła,

czule powiedziała:

„Nie płacz synku,

przecież jestem z Tobą”.

26.05.2016 r.

12:10, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2016

1.Już wiem, dlaczego mężczyźni nie zachodzą w ciążę: ponieważ więzienia byłyby pełne dzieci! I wcale nie jest to żart, piszę to z pełną powagą, zastanawiając się jednocześnie nad odpowiedzią na związane z tym następujące pytanie: Czy gdyby rzeczywiście tak było, że mężczyźni rodziliby dzieci, to również tak lekko, jak robią to dzisiaj, podejmowaliby decyzje odnoszące się do ich rodzenia z wadami genetycznymi? Czy również uważaliby, że dziecko pochodzące z gwałtu, również tego kazirodczego, to szczyt marzeń? Albo gdy ciąża zagrażałaby ich życiu, to bez żadnych obaw i ceregieli chcieliby przede wszystkim powołać je do życia? Jak byłoby z tym wówczas, hm? Odpowie mi któryś z tych bogobojnych nawiedzeńców, czy też świętoszkowatych dewotów?

 2.To, co się obecnie dzieje w Polsce, to bez wątpienia jazda w czyste szaleństwo, i to bez trzymanki. Europa się myli, Stany Zjednoczone tkwią w błędzie, tylko pan prezes i PiS mają rację w sprawie TK i naszej demokracji, tylko oni – owi wybrańcy losu zmierzają w jedynie słusznym kierunku. Tylko oni znają drogę prawdy!

Nie mam nic przeciwko temu że rządzący, wygrywając wybory, zaczynają realizować swoje polityczne plany, wprowadzają w życie genialne wizje z perspektywą świetlanej przyszłości dla nas wszystkich. Problem tylko w tym, czy ów program jest rzeczywiście korzystny dla obywateli, czy rządzący w danym momencie się nie mylą. Bo jeżeli tkwią jednak w jakimś koszmarnym błędzie, to wówczas… Cóż, wtedy za chybione decyzje przychodzi zapłacić. I świetnie, tak być powinno! Pod warunkiem jednak, że wszelkie konsekwencje ponoszą ci, którzy zawiedli. Niestety, z reguły jest jednak tak, że owi geniusze myśli politycznej pozostają bezkarni, podczas gdy zapłatą za ich działalność obciąża się tylko i wyłącznie nas, tych na dole – zwykłych obywateli!

Jarosław Kaczyński nie ma nic oprócz swojej partii. Najbliższe mu osoby odeszły z tego świata, więc w zasadzie nic go nie hamuje, nic nie ogranicza, może w ten sposób próbować realizować swoje pragnienia, nawet te najbardziej koszmarne. On wie, że za swoje polityczne fantazje nie odpowie choćby jednym włosem, ponieważ jest jedynie zwykłym posłem, nie piastującym żadnej państwowej funkcji. Za jego pomysły wprowadzane w życie, odpowiedzą inni, tzn. ci, którzy mają prawo robić to na szczeblu państwa. Dlatego im już się dziwię. I to bardzo mocno! Ponieważ postępują niezmiernie krótkowzrocznie, jakby byli głęboko przekonani, że nic złego nie może ich spotkać, że raz zdobytej władzy nie oddadzą nigdy, a to gwarantuje im bezkarność. Tylko, jak wiadomo, nic nie trwa wiecznie – pan prezes i rządy jego partii tym bardziej. Tyle chłopcy i dziewczęta pisowscy powinni wiedzieć. W końcu to ludzie dorośli, z jakimś doświadczeniem życiowym, wielu wykształconych, więc wydawać by się mogło, że potrafią odróżnić złe od dobrego. A jednak nie – wychodzi na to, że mieć mózg a umieć z niego korzystać, to dwie różne sprawy – czasami, jak się okazuje, nie do pogodzenia!

To prawda – nie wiem, co ci ludzie mają w swoich głowach. Ale coś mi podpowiada, że wielu z nich najwidoczniej posiada w swoim łbie mózgojada, który na dodatek, zdaje się, przebywa obecnie na przymusowej głodówce. Oczywiście niezmiernie to przykre i godne pożałowania. Więc żałuję ich. Tak czysto po ludzku.

25.05.2016 r.

 

08:01, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 maja 2016

W zasadzie jest tak, że każdy człowiek, bez względu na swój poziom intelektualny, może powiedzieć na temat tego, którego nazywają Bogiem, największe głupstwo, jakąkolwiek kosmiczną nawet niedorzeczność, i nie tylko że nic mu za to nie grozi, to na dodatek może zostać jeszcze obwołany po jakimś czasie świętym! Podczas gdy tak naprawdę wszystkie te wątpliwe mądrości na ww. temat są z gatunku: w dupie był i gówno widział. A już totalnym nieporozumieniem wartym pokaźnego śmiechu jest uznanie słów takiego kogoś za tzw. prawdę objawioną. Niestety, wiedząc, że i tak niczym nie ryzykuje, bezkarnie owe głupoty głosi wszem i wobec, robiąc wodę z mózgu nieoczytanym, słabym, pragnących w obszarze transcendencji spokoju i pewności. W tym szaleństwie królują oczywiście kaznodzieje różnych religii i wyznań, którym świetnie dotrzymują kroku wszelkiej maści bigoci i faryzeusze.

Judeochrześcijanie mówią, bo tak zostało zapisane w Biblii i przekazane potomnym, więc między innymi nam: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną; muzułmanie niezwykle podobnie  formułują swoje wyznanie wiary, tzw. szahadę, która brzmi podobnie: Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem. Oczywiście w obu przypadkach wyznawcy mają niepodważalną rację. W końcu ów Bóg, to ich kumpel, z którym, jak to ostatnio powiedział jeden głupol w sejmie – mają swoje relacje. Naturalnie, świetne relacje! Gdzie nam, prostaczkom, do ich uprzywilejowanej pozycji?!

Jeżeli jest nawet jakiś tam Bóg, jeżeli różne ludy nadały mu odmienne nazwy (Żydzi mają swojego Jahwe, którego chrześcijanie przejęli z całym dobrodziejstwem inwentarza, muzułmanie Allacha, a inne kultury, tak przeszłe, które posiadały, jak i teraźniejsze, które posiadają swojego Stwórcę itd., itd.), to zniewalać innych właśnie w imię religii tego, którego chwałę wznosi się pod niebiosa – to oczywista paranoja; zadawać ból i cierpienie w imię tegoż – to czyste szaleństwo; nienawidzić i zabijać w imię jakiegokolwiek Boga – to więcej niż szaleństwo, to niewybaczalna wręcz zbrodnia wymierzona przeciwko ludzkości, czyli przeciwko Tobie! I Tobie! I jeszcze Tobie! Słowem przeciwko nam wszystkim! Taki jest efekt pojawienia się w naszym życiu tego jednego jedynego Boga, który oczywiście jest po wielokroć naj: Najpierwszy! Najlepszy!! Najdoskonalszy!!!

Tak się składa, że żyję w miarę długo, więc niejednego udało mi się już doświadczyć, niejedno zjawisko udało zaobserwować, niejedno w związku z tym przemyśleć. Dlatego niewykluczone, że jednak ci głęboko wierzący mają rację. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że siła tkwi w kupie! A te z kolei, jak wiadomo, wpieprzają miliardy much. Wynikać więc z tego może prosty wniosek, że miliardy much nie mogą się mylić. Więc może podobnie jest z ludźmi, hm?

Kilka dni temu zmarła Maria Czubaszek, która mówiła, że jest tak stara, że wisi jeszcze samemu Mojżeszowi pięć złotych! Które zresztą, tak na marginesie, oddała. Niestety, mimo podeszłego wieku nie było jej jednak dane ujrzeć samego pana Boga, co, niewykluczone, mogło być powodem jej sceptycyzmu w tym obszarze naszego życia. Co innego z chłopakami i dziewczynami, którzy, jak uparcie twierdzą, mają z Nim swoje relacje. Zapewne dzięki specjalnym bezpośrednim łączom. Szczęściarze, cholera! Powiem krótko: Nie ma sprawiedliwości na tym padole niekończącego się cierpienia. Pozostaje mi więc jedynie powinszować wybrańcom takiego kumpla. I pozazdrościć, naturalnie. Wszechpotężny Guru – to jest dopiero natchnienie dla bogobojnego życia w prawdzie!

Przyznam, że ja w tym kontekście zastanawiam się od dawna miedzy innymi nad jednym zagadnieniem: Jak to jest, że Marysia po urodzeniu Jezusa pozostała, jak stale powtarzają w kościołach: Maryja zawsze dziewica? Jakby w ogóle Jezus nie miał żadnych braci ani sióstr. No, chyba że i ich również miała za pośrednictwem tzw. ducha świętego. Wtedy tak, wtedy wszystko staje się diablo(!) jasne.

– Ciemność widzę, widzę ciemność!

Oczywiście ament. W paździerzu. I może jeszcze w moździerzu.

– Ognia!

22.05.2016 r.

12:01, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 maja 2016

Co można powiedzieć po wczorajszym spektaklu, jaki rozgrywał się w naszym sejmie? W zasadzie nic. Albowiem słowa pani, która, tak się nieszczęśliwie składa, pełni rolę premierki mojego kraju, odebrały mi mowę! Na szczęście nigdy nie jest tak, że nie ma innego wyjścia – choćby i z najgorszej sytuacji. Tutaj nie jest inaczej – pozostaje nam jeszcze słowo pisane! Dlatego korzystam właśnie z niego, póki jeszcze można.

Mam kolegę, który mówi, że gdyby jakieś obce wojska weszły tutaj któregoś niepięknego dnia, to on wie jedno: palec wskazujący prawej ręki tak by mu zesztywniał, że niemożliwym byłoby zgięcie go na spuście jakiejkolwiek broni palnej. Tym bardziej w obronie tych wszystkich darmozjadów i dziadów kalwaryjskich, których ma sposobność oglądać codziennie w telewizji czy słuchać w radiu.

Oczywiście to tylko słowa. Tak naprawdę tak on, jak wielu innych nie wie, jak by się zachowało, gdyby przyszła godzina militarnej próby. Dopiero bowiem odpowiednie okoliczności, dana sytuacja zmuszają nas do pewnych konkretnych zachowań. Całkiem więc prawdopodobne, że zachowałby się przeciwstawnie do słów, jakie wypowiada na ten temat. Ale nie to jest tutaj ważne, istotne w tym momencie jest dla mnie co innego, mianowicie jego nastawienie i jemu podobnych w kontekście tego, co się rozgrywa obecnie w naszym kraju. Bo to, że podobnie myślących osób jak mój kolega nie brakuje, to pewne. Ba – myślę nawet, że nie jest ich znowu wcale tak mało. Niestety.

Osobiście nie dziwię się takiej postawie: gdy ma się do czynienia z takim spektaklem buty, arogancji i zwykłej pogardy dla inaczej myślących niż rządzący, trudno zachować zwykły, naturalny optymizm. Mogę powiedzieć tylko tyle: osobiście jest mi ogromnie przykro. Do podłych słów pana prezesa o ludziach drugiego sortu, którzy mają w sobie gen zdrady, doszły dzisiaj haniebne wręcz słowa pani Beaty Szydło. Nie chce mi się nawet z tym polemizować i pastwić nad tą biedną kobietą. Powtórzę więc tylko to, co napisałem wyżej: jest mi ogromnie przykro. Poza tym jest mi również niezmiernie wstyd! Przed całym cywilizowanym światem. Okazuje się bowiem, że rządzący dzisiaj moim krajem niezwykle opacznie pojmują takie pojęcia jak honor, ojczyzna, czy dobro kraju i jego obywateli.

Jak powszechnie wiadomo do poniedziałku polski rząd ma czas na przedstawienie rozwiązania kryzysu związanego z TK  tę datę wyznaczyła Komisja Europejska. Oczywiście, po piątkowym żenującym przedstawieniu w sejmie, nie ma co się łudzić, że PiS-owi zależy na naprawie sytuacji. W końcu nikt nie będzie nam mówił, co i jak mamy robić, sami świetnie potrafimy rozwiązywać nasze problemy – ostatecznie mamy w tym doświadczenie: już raz skutecznie znikliśmy z map Europy! A to chyba, co nieco mówi o naszych nieprzeciętnych zdolnościach, prawda?

21.05.2016 r.

11:35, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 maja 2016

1.Niedawno podano, że za 30% zachorowań na nowotwory płuc w Krakowie odpowiada wiszący nad tym miastem smog. Krótko mówiąc tam, gdzie znajduje się jeden z kilku czakramów Ziemi, czyli energetycznych punktów, które jakoby pozytywnie wpływają na ludzi, mamy do czynienia z nieprawdopodobnym wręcz zatruwaniem środowiska!

Tak naprawdę nie wiem, jaki ma wpływ taki czakram na ludzi i czy go w ogóle posiada, być może korzystnie oddziałuje na losowania totolotka, albowiem, jak podaje totalizator, w Krakowie pada wyjątkowo dużo wygranych w tej właśnie loterii. Może to jest jeden z tych niewidocznych wpływów energetycznych, kto wie?

Oczywiście pewności nie można mieć tutaj żadnej, co do tego, można ją jednak już mieć, co do przyczyny skażonego powietrza. Ja ujmę owo krakowskie zjawisko w taką oto fraszkę:       

            Krakowskie przekleństwo

Kiedyś siał tam strach wawelski smok –

Dzisiaj – to samo robi za niego smog!

2.Domyślam się, że plan był taki: Za rok Donald Tusk zostaje na drugą kadencję przewodniczącym UE, a potem wraca na stare śmieci i startuje w następnych wyborach na urząd prezydenta. W ten niezwykle prosty sposób ów wytrawny polityk zalicza wszystkie najważniejsze funkcje w Polsce, a po drodze na dodatek jeszcze jedno z istotniejszych w UE,  ugruntowując w ten sposób swoją mocną pozycję i podkreślając, że jest jednym z najskuteczniejszych polityków w naszej powojennej historii.

Tyle, że po ostatnich zmianach politycznych w kraju sprawy trochę się skomplikowały: rządzący dzisiaj Polską mogą nie być do końca zainteresowani wyborem byłego premiera na przewodniczącego Unii na drugą kadencję. Oczywiście, mogą go poprzeć, ale też nie muszą.  Rzecz w tym, co będzie dla nich korzystniejsze: trzymanie D. Tuska z dala od polskiego podwórka, czy jednak chęć zemsty i brak poparcia dla jego kandydatury. To ostatnie rozwiązanie jednak może nieść wyraźny problem: jego powrót do kraju, to w konsekwencji proszenie się o  problem, jakim może być jego ewentualne przywództwo zjednoczonej opozycji.

Naturalnie z politycznego punktu widzenia korzystniejsze dla wszystkich byłoby poparcie szefa Rady Europejskiej, tyle że jakieś animozje mogą wziąć tutaj górę i sprawa może się rypnąć. Pytanie zatem brzmi: Czy w obozie rządzącym dzisiaj Polską zwyciężą urażone ambicje, czy czysty polityczny pragmatyzm? Myślę, więcej – jestem pewien, że zwycięży tutaj jednak druga opcja, tzn. rządzący będą woleli połknąć tę żabę, niż prowokować los.

3.Pisanie, że kocha się za nic, to właściwie powszechnie znany truizm. Cóż, jak wiadomo, zakochanie trwa do trzech/czterech lat, a potem… potem pojawiają się inne uczucia i postawy związane czy też wynikające z bycia z drugim, w sumie obcym nam człowiekiem, na którym niezwykle mocno nam zależy. Te uczucia, to przywiązanie, oddanie, czułość, lojalność, poświęcenie itd., itd. – chociaż, to też bez wątpienia jest miłość. Tyle, że w tym momencie jest ona o wiele dojrzalsza, usytuowana na innym poziomie emocjonalnym. To już nie jest uczucie szalone, rozedrgane, niekontrolowane, pełne gotującego się napięcia, jak w pierwszych miesiącach swojego istnienia. W tym momencie mamy do czynienia z uczuciem stabilnym, czytelnym, ze wszech miar przewidywalnym!

No tak, tylko co ze zdradami, które pojawiają się właśnie wtedy, hm?

20.05.2016 r.

05:47, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 maja 2016

Nie raz już pisałem tutaj o tym, że państwo polskie zawodzi swoich obywateli. Traktuje nas podejrzliwie, nieufnie, zakłada niejako z góry naszą nieuczciwość; mnoży przeszkody, każąc nam się ustawiać w niekończących się kolejkach do różnego rodzaju urzędów, lekarzy, specjalistów. Bezceremonialnie wskazuje nam paluchem, gdzie jest nasze miejsce, abyśmy przypadkiem nie zapomnieli, kto tutaj jest panem, a kto sługą.

Taka sytuacja wynika z genialnej wręcz koegzystencji dwóch rzeczy: z jednej strony chodzi o różnego rodzaju wielowiekowe naleciałości, jakie tkwią w naszych charakterach, z drugiej natomiast o świadomie prowadzoną przez rządzących politykę, która wprowadza w nasze życie rozwiązania, mające na celu w zasadzie jedno: trwałe ugruntowanie wspomnianych wyżej pozycji: oni – rządzący politycy, nierzadko niedouczeni, niezbyt lotni, o zawężonych  horyzontach umysłowych, gotowi zrobić wiele, jeżeli nie wszystko, aby tylko utrzymać swoje uprzywilejowane stanowiska, i my – natrętni petenci, żeby nie powiedzieć pętaki! Taki podział zresztą z powodzeniem jest ugruntowywany przez różnej maści  urzędników państwowych, którzy dysponując na jakimś tam urzędniczym odcinku państwowej służby niezmiernie ograniczoną władzą, starają się podnieść jej prestiż do niebotycznych rozmiarów, wykazując tym samym swoje niezwykle mało wartościowe ja! Ile w tym pogardy dla drugiego człowieka, aż przykro myśleć, a jeszcze smutniej o tym pisać.

Gdy dodamy do tego jeszcze rozwarstwienie społeczne, z jakim mamy do czynienia na skutek fatalnej polityki prowadzonej przez państwo od początku lat 90-tych, gdy weźmiemy pod uwagę uprzywilejowanie pewnych grup zawodowych, to obraz tego, z czym mamy do czynienia a w czym tkwimy na co dzień od prawie ćwierćwiecza, stanie się pełniejszy, ale też boleśniejszy.

Dzisiaj następcy polityczni poprzedniej ekipy – Prawo i Sprawiedliwość buńczucznie twierdzi, że dopiero teraz, wraz z ich dojściem do władzy Polska powstała z kolan i prowadzi politykę niezależną, propolską, czyli narodową, innymi słowy dopiero teraz odzyskaliśmy w pełni niepodległość, a tym samym autonomię!

W ostatnim wywiadzie telewizyjnym, jaki oglądałem dwa lub trzy dni temu z udziałem J. Korwin-Mikke, powiedział on, że politycy PiS to zdrajcy i gdy on dojdzie do władzy, to postawi ich przed sądem i wyśle do więzienia. Oczywiście za zdradę ojczyzny! Bo to oni wprowadzili nas tak naprawdę trwale w struktury unijne po podpisaniu przez Lecha Kaczyńskiego tzw. traktatu lizbońskiego. Krótko mówiąc dopiero gdy JKM i jego ugrupowanie przejmie rządy w państwie, będzie można mówić o pełnej niezależności i niepodległości państwa polskiego!

Zwariować można zawsze i może zrobić to każdy obywatel, niezależnie od wykształcenia czy wieku. Wariują bowiem tak samo adwokaci, sędziowie, prokuratorzy czy policjanci, jak i sprzątaczki, pielęgniarki, elektrycy czy wszelkiej maści kierowcy. Słowem zwariować mogą wszyscy. Szaleństwo bowiem jest trwale wpisane w genom człowieka! Kwestią dyskusyjną pozostaje jedynie pytanie: czy, kiedy i u kogo ów gen szaleństwa się uaktywni? O ile jednak szaleństwo kogoś nieznanego pozostaje dla większości z nas anonimowe, o tyle głupawka osoby publicznej, a tym bardziej mającej wpływ na nasze życie, już taka nieistotna nie jest. Niestety. Dlatego tak bardzo ważnym jest, kto sprawuje władzę, tak na szczeblu państwowym jak i lokalnym, i czy w związku z tym właściwie wybieramy właśnie tego kogoś.

18.05.2016 r.

14:26, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 maja 2016

Wojna – to nie tylko zbrojne zmagania na froncie, gdzie trup ściele się gęsto, to również różnego rodzaju zmagania natury informatycznej, ekonomicznej, czy np. informacyjnej. My w naszym pięknym kraju mamy właśnie do czynienia obecnie z tą ostatnią. Na szczęście, póki co!

Otóż od jesieni ubiegłego roku usilnie, lecz niezwykle topornie, tym samym nieudolnie, próbuje nam się wmówić, poprzez powtarzanie w kółko nieprawdziwych informacji, że poprzednicy obecnej władzy to nic dobrego, niemal samo wcielone zło, i że właśnie oni doprowadzili nasz kraj do totalnej wręcz zapaści i bezbronności, co miał zresztą udowodnić tzw. audyt, przeprowadzony kilka dni temu przez obecnie sprawujących władzę ministrów i samą panią premier.

Jak zwykle u tej ekipy zamiary przerosły siły i wyszła zwykła hucpa. Okazało się bowiem, że ów przegląd dokonań poprzedniej władzy miał tyle wspólnego z profesjonalnym audytem, co ja z Sharon Stone. Przypominał raczej spis niechęci do swoich poprzedników, a także pragnienie przykrycia własnej niekompetencji i brak konkretnych dokonań po objęciu nowego urzędu. Krótko mówiąc zamiast pogrążenia koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, wyszła żenująca błazenada obecnie rządzącej ekipy. Przekaz, który miał brzmieć mniej więcej w ten oto sposób: Rodacy, cieszcie się, bo jesteście wyjątkowymi szczęściarzami! W końcu macie w kraju najlepszą ekipę rządzących od ćwierćwiecza, która dokonuje wręcz niemożliwego, stawiając nasz kraj na nogi!, został pokpiony i pomimo wielkich planów pogrążenia politycznych przeciwników, wyszło jak zwykle.

Prawdę powiedziawszy, to nie miało prawa się udać. Z jednego prostego powodu: ci bowiem, którzy mieli jakoby stawiać ten kraj na nogi, dziwnym trafem losu sami ustawicznie stoją na rękach! Niczym permanentni cyrkowcy! Więc czego tutaj wymagać od takich, hm?

Ja wiem  mogę gadać swoje - im po prostu nie może się nie udać, w końcu mają mocnego kumpla – swojego pana boga!, więc w razie potrzeby mają na kogo liczyć. Ja jednak jestem jak ten niewierny Tomasz – nie uwierzę, zanim nie zobaczę, nie dotknę, nie doświadczę. A że czuję pismo nosem, iż nie może być za dobrze i to już w niedalekiej przyszłości, proszę los tylko o dwie rzeczy. Pierwszą kieruję do Opatrzności: żeby pozwoliła mi przetrwać czas rządów szaleńców bez cierpienia i większych skutków ubocznych. Jestem gotowy nawet przy całym swoim sceptycyzmie pójść do kościoła i dać na ofiarę w tej intencji! Drugą natomiast kieruję do moich rodaków: Nie dajcie się omamić, tzn. kupić rozdawnictwem nowej władzy. Bo nic nie dostaniecie za darmo – za wszystko i tak w konsekwencji my płacimy. Wszyscy! I zawsze! Więc nie łudźcie się, że cokolwiek dostaniecie za darmo. Życie to nie bajka, na wszystko wcześniej czy później zostanie wystawiony rachunek, który  trzeba będzie uregulować. Za wszystko!

Ament. Naturalnie w paździerzu.

16.05.2016 r.

15:18, adelmelua
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl