Blog > Komentarze do wpisu

Jesienny spacer.

Wyszedłem z domu pospacerować. Tak dla zdrowotności. Mimo jesieni było słonecznie, ciepło, więc po co siedzieć w domu – pomyślałem – lepiej efektywnie wykorzystać ostatnie promienie słońca. Dla podładowania energii własnego ciała – choćby i szczelnie osłoniętego ubraniem.

Więc tak sobie idę, rozmyślam leniwie o tym, co powinienem zrobić w najbliższym czasie, jaką książkę przeczytać, co napisać, gdy nagle taka myśl się pojawia: dlaczego by nie nawiązać jakiejś nowej znajomości. Tym bardziej, że pogoda sprzyja tego typu zdarzeniom.

Ledwie o tym pomyślałem, gdy uświadomiłem sobie, gdzie jestem: przez to moje zatopienie się w myślach nawet nie zauważyłem, że znalazłem się całkiem niepostrzeżenie w okolicach cmentarza. No tak, tylko że w tym miejscu, nie wiem jakbym się mocno starał, raczej nie spotkam kogoś atrakcyjnego i szczególnie żywotnego: wszystkie dziewczyny, które tam się znalazły, były dla mnie zbyt sztywne! A jako że już dochodziła trzecia godzina tego mojego bezcelowego wałęsania się, więc stwierdziłem, że pora wracać do domu. I wtedy, wtedy się obudziłem!

Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, to – dlaczego śnił mi się akurat cmentarz? Ani nie byłem w ostatnim czasie na żadnym pogrzebie; ani taki nie szykował mi się w najbliższym czasie, więc… A może… Tfu, na psa urok! Odgoniłem przygnębiające skojarzenia, nie chcąc wywoływać niepotrzebnie wilka z lasu. Tym bardziej przyszło mi to łatwo, że zza ściany dobiegły do mnie debilne słowa piosenki discopolowej, które w żaden sposób nie sprzyjały filozoficznym rozmyślaniom:

Dałabym ci, dała, kudłatego ciała,

Aleś ty paskudny oberwałbyś kudły

Mimowolnie uśmiechnąłem się. I nagle, mając w pamięci sen, a także słowa niniejszej piosenki, pojawiła się u mnie, jakby Ferdek Kiepski powiedział – fizjonomiczna, czy też fizjologiczna myśl: co jak co, ale dziewczyny powinny dawać chłopakom jak najszybciej, bo tak szybko przecież odchodzą! I z tą myślą, właśnie fizjonomicznie-fizjologiczną, powędrowałem do kuchni przygotować sobie poranny posiłek. Najwyraźniej nocny spacer całkiem nieoczekiwanie zaostrzył mi apetyt.

04.03.2019 r.

poniedziałek, 04 marca 2019, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Śmierć – samo życie!

    Dwóch kumpli ze szkoły średniej spotyka się przypadkowo w jakimś nie do końca konkretnym miejscu. Waldek: Staszek? Staszek: Waldek?! Waldek: Kurcze! Kopę lat mi

  • Pokraczna Solidarność.

    Polska, jak wiadomo, jest miejscem, gdzie w latach 80-tych zrodził się związek zawodowy, dzisiaj już właściwie mit, pod nazwą Solidarność – związek, któr

  • Komu to potrzebne?

    Pewni ważni politycy izraelscy, dokładnie premier B. Netanjahu, a także obecny szef MSZ tego państwa I. Katz, wypowiedzieli ostatnio sporo głupstw pod naszym ad

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl