Blog > Komentarze do wpisu

Rozmowa.

Kilka dni temu miałem interesującą rozmowę. Z przyjacielem. Lubię z nim rozmawiać, ponieważ w zetknięciu mojego optymizmu z jego pesymizmem, w zasadzie, tak naprawdę, całkiem właściwym i diablo prosto wytłumaczalnym, czyli, krótko mówiąc, w zetknięciu mojej wiary w człowieka z jego niewiarą w to stworzenie, które dla niego jest bydlęciem, co nierzadko jest, niestety, gorzką prawdą, zawsze wykluwa się coś, co później może się w tym miejscu znaleźć. Tak, jak to się dzieje właśnie teraz.

Otóż podczas naszej rozmowy powiedział mi:

– Myślisz że żal mi nauczycieli czy policjantów, bo akurat teraz zrobili raban wokół siebie, na dodatek idąc na lewe zwolnienia? Ja mogę pożałować kogoś indywidualnie: że ma taki a nie inny los, bo jest ciężko chory, albo że ma chore dziecko, na które państwo nie da pieniędzy, bo nie ma – przynajmniej tak twierdzą politycy, podczas gdy na premie dla siebie, czy niemoralnie wysokie pensje dla swoich urzędników mają – bo te przecież im się należą! Mogę pożałować kogoś, kto stracił cały dobytek podczas pożaru, czy zginął w jakimś pieprzonym wypadku, ale policjantów, nauczycieli, czy innych grup zawodowych, nie – takich ludzi mi nie szkoda! Nie czuję z nimi ani żadnej solidarności, ani tym bardziej nie ma we mnie nawet śladu empatii w stosunku do nich. A wiesz dlaczego? Bo nade mną, kurwa, nikt się nie użala! Ja nie obchodzę tych cwaniaków z Wiejskiej, czy jakiejś nauczycielki, albo policjanta gdy jest mi w pracy źle, gdy się męczę, a szef mnie jebie przy lada okazji. No, może tego policjanta wtedy obchodzę, gdy chce mi wlepić jakiś mandat, bo musi zrealizować bloczek z kwitami, bo tak mu nakazał przełożony. Ale na co dzień każdy z nas jest kowalem własnego losu. Tak to widzę.

            Teraz, pieprzeni zakłamańcy, dziwią się, że jakaś kobieta zarabia jako dyrektorka NBP-u prawie 70 tysięcy złotych. Nagle się obudzili, albo wyszli z przyjemnego letargu? A gdzie są inni? To jest tylko jedna babka z czternastu dyrektorów w tej państwowej instytucji, podczas gdy takich miejsc jest od czorta, że nie wspomnę prezesów różnego rodzaju spółek, spółeczek, ich zastępców, zastępców zastępców, dyrektorów, zastępców dyrektorów i tak dalej, i tak dalej. Dzisiaj różnej maści politycy rżną przygłupów i dziwią się, że jak to możliwe, żeby tyle zarabiać, na dodatek z wątpliwymi kompetencjami. A dzięki komu tak to wygląda? Dzięki właśnie tym wszystkim cynicznym politykom! Od trzydziestu lat robią ludziom wodę z mózgu, piszą ustawy pod siebie i swoich kolesiów, a ci, jak zwykle bezrefleksyjnie lezą na kolejne wybory i głosują na tych cwaniaków. Bo przecież z reguły nie znają ludzi z list. Ostatecznie wszystko kończy się tym, że głosują na listę partyjną.

Na moją odpowiedź, że robi podobnie, odparł, że nie bardzo i że zawsze stara się stawiać na młodych ludzi, którzy już zaistnieli w przestrzeni publicznej, nie są zmanierowani i dali się poznać jako niegłupi ludzie. Po czym dodał:

– Wiesz, gdzie mam to wszystko? W dupie! W tym kraju nic się nie zmieni. Nigdy! Bo żeby coś się zmieniło, to my przede wszystkim, jako naród, musielibyśmy się zmienić. A to raczej niemożliwe. Byłoby możliwe po jednym warunkiem: gdybyśmy zmiany zaczęli od siebie, od własnego podwórka, a następnie stworzyli niejako pewien naprawczy program.

– To znaczy? – zapytałem.

– To znaczy, że wprowadzilibyśmy obowiązkową etykę do szkół; to znaczy, że wzrosłaby indywidualna świadomość – że po nas jednak nie jakiś pieprzony potop, ale następne pokolenia! I tak dalej, i tak dalej. Jednak dopóki kanalie będą rządziły tym krajem, dopóki będą szczuć i zarządzać wszystkim poprzez konflikt, jak to się właśnie dzieje i obaj bardzo dobrze wiemy, dzięki komu tak jest, dopóty nic się nie zmieni, albo bardzo niewiele i będziemy zbierać niezmiernie gorzkie tego owoce.

Parę dni po tej rozmowie, podczas corocznej kwesty na rzecz WOŚP okazało się, że taki owoc został właśnie wydany: jakiś chory człowiek zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – dźgnął go trzykrotnie nożem, w tym raz niezwykle skutecznie, bo w samo serce.

 Niestety, nawet nie przypuszczałem, że tak szybko przyjdzie mi się zgodzić z moim przyjacielem w wyżej omawiane kwestii. A przyszło mi się z tym zgodzić jeszcze szybciej, gdy uświadomiłem sobie, dlaczego mogło się stać to, co się wydarzyło w niedzielny wieczór. Niestety, stało się to możliwe z dwóch podstawowych powodów: pierwszy to taki, że rządzący od dawna oblewali fekaliami tego człowieka i to w programach telewizji publicznej! Po drugie zaś – nie tylko że nie ukarali ani razu tych, którzy oficjalnie dopuszczali się nawoływania do wykluczenia wielu ludzi polityki i zastosowania wobec nich przemocy, ale również, co gorsza, na tę przemoc przyzwalali – a to nie wyciągając żadnych sankcji zarówno wobec tych, którzy wywiesili na szubienicach zdjęcia polskich europosłów, jak i tych, którzy wysłali do jedenastu włodarzy polskich miast akty z ich zgonami.

Dzisiaj w wyniku zbrodniczego zaniechania państwa w ściganiu za ww. przestępstwa, mamy pochylanie się nad trumną z ciałem niewinnego człowieka, przy cichym, bezsilnym płaczu. Dlaczego? Bo od kilku lat pozwalano na bezkarność i utratę wiary w państwo prawa, i w wyroki wydawane przez sędziów w jego imieniu. Bo zniechęcano do tego państwa, które przecież było, realnie istniało już wcześniej, przed obecną władzą! Więc nie dziwmy się, że mamy to, co mamy. Bo tak jak każdy z nas niesie swój krzyż, ten indywidualny, tak podobnie jest z narodami, tyle że ten zbiorowy krzyż nieść musimy wszyscy. Żaden inny naród za nas tego nie zrobi. A Chrystusa nowych czasów raczej nie należy się spodziewać. Zresztą, nie wiem nawet, jak miałby wyglądać dzisiaj akt odkupienia naszych win.

17.01.2019 r.

czwartek, 17 stycznia 2019, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Kolejna pofilmowa refleksja.

    Jakiś czas temu obejrzałem film zatytułowany Sabrina . Po kilku latach trafiłem na taki sam tytuł, tyle że z inną obsadą aktorską. O ile w nowszej wersji tego t

  • Idzie Wiosna, panie sierżancie!

    Astronomiczna? Już? W zasadzie tak, bo zawita do nas zaledwie za półtora miesiąca. Ale jakby tego było mało, już w tym momencie pojawił się na naszej scenie pol

  • Zakichany Tolek.

    W jednym jestem nieprzejednany: w krytyce posła Kłamczyńskiego. Dlatego od dawna piszę o jego niezwykle szkodliwym wpływie na polską politykę. Teraz dowiedzieli

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl