Blog > Komentarze do wpisu

Produkty tzw. dobrej zmiany.

Najpierw ta pani, która pełniła obowiązki premierki, aż przez długie dwa lata i która, mimo swojego rozmodlenia i syna księdza, kłamie jak najęta w sprawie wypadku, który spowodował kierowca jej limuzyny rządowej: Polska jest, była i będzie w Europie; Polska pozostanie w Europie i nikt tego nie zmieni; i jeszcze: Mój dom Polska, Europa – nasza wspólna sprawa. Górnolotne, gładkie zdania i żadnej w tym odkrywczej myśli, jedynie stwierdzenie faktów odnoszących się do naszej geografii. Ani słowa jednak, co istotne, o Unii Europejskiej! A o to przecież idzie spór pomiędzy tymi, którzy dzisiaj rządzą Polską, a Unią Europejską! Innymi słowy – gadanie po próżnicy, żeby gadać, bo kazali mi wejść na scenę i coś powiedzieć. A tak żem mundra, że nie powim nicego, co by nie było po myśli nasego wodzunia kochanego, jaśnie pana nacelnika!

Oto, do czego doprowadza ślepe posłuszeństwo – pustostan!

Ten, który pełni obowiązki prezydenta nie jest, niestety, wcale lepszy. Marek Migalski powiedział dzisiaj, że ten człowiek bardziej przypomina mu kogoś, kto uprawia autoterapię niż jest politykiem z krwi i kości. Ja powiem tak: niedojrzałość i jeszcze raz niedojrzałość! Prawdopodobnie nie tylko polityczna, również emocjonalna. Wystarczy bowiem popatrzeć na te niepoważne miny, to nabzdyczenie podczas przemów, posłuchać tego upajania się własnym głosem, żeby dojść do wniosku, że coś jest nie tak. Gdyby to ode mnie zależało, zgłosiłbym tego człowieka do grupy Monty Pythona! Byłoby przynajmniej otwarcie śmiesznie.

Na koniec powiem tak: obie powyższe osoby – a jest ich oczywiście znacznie więcej! – to produkty tzw. dobrej zmiany. Czy jest ona rzeczywiście taką? Oczywiście nie! Jest wręcz przeciwnie – jest zmiana koszmarną! Tyle tylko, że przy całym koszmarze obecnych rządów dostrzegam w tej sytuacji również widoczne plusy: przede wszystkim to, że już nie ma powrotu do tego, co było przed ostatnimi wyborami, czyli przed 2015 rokiem. Bo PiS skutecznie zraził do siebie prawie całą opozycję (oprócz Kukiza’15 naturalnie – tego idiotycznego bytu politycznego). A to nie bagatelka! Bo to oznacza, że stary zwyczaj poklepywania się po plecach tych wszystkich polityków z koziej dupy, puszczających porozumiewawcze oczko do przeciwników politycznych i mówiących: No tak, trochę przekombinowaliście, ale ogólnie jest nieźle. Teraz jednak czas na nas, skończył się! Mam nadzieję, że bezpowrotnie. I skończyło się również bazowanie na najuboższych, najmniej zarabiających, jako nie tyle jedynej, ile kluczowej sile dźwigającej wzrost gospodarczy tego kraju.

20.12.2018 r.
czwartek, 20 grudnia 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Śmierć – samo życie!

    Dwóch kumpli ze szkoły średniej spotyka się przypadkowo w jakimś nie do końca konkretnym miejscu. Waldek: Staszek? Staszek: Waldek?! Waldek: Kurcze! Kopę lat mi

  • Pokraczna Solidarność.

    Polska, jak wiadomo, jest miejscem, gdzie w latach 80-tych zrodził się związek zawodowy, dzisiaj już właściwie mit, pod nazwą Solidarność – związek, któr

  • A może jest tak?

    Różnie się mówi o Kim Dzong Unie, podobnie zresztą jak i o Donaldzie Trumpie. O ile jednak ten ostatni ma jedynie ciągoty dyktatorskie, o tyle ten pierwszy jest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl