Blog > Komentarze do wpisu

Listopadowe refleksje.

1.W Święto Niepodległości 11.11.2018 r. przez Warszawę przeszły dwa marsze. Jeden, nad którym ostatecznie patronat objął pan Andrzej Duda, drugi – zorganizowany został, jako cykliczna impreza, przez tzw. Młodzież Wszechpolską. Pytanie, jakie powinno się tutaj pojawić, brzmi: Dlaczego miały miejsce dwa marsze, skoro prawie do końca nikt o takim rozwiązaniu nawet się nie zająknął?

Za to, że tak się stało, niestety, odpowiedzialna jest pani H. Gronkiewicz-Walz, która, jako prezydent Warszawy, podjęła decyzję o rozwiązaniu marszu narodowców. Nie będę się tutaj wdawał w jakieś bardziej lub mniej zawiłe dywagacje, dlaczego to zrobiła, napiszę przede wszystkim o tym, czym to skutkowało, a skutkowało zorganizowaniem drugiego marsz przez p.o. prezydenta A. Dudę, co, tym samym, pozwoliło wyjść z twarzą zarówno jemu, jak i całemu PiS-owi z owego świątecznego zapętlenia.

Nie wiem, kto doradzał w tej kwestii pani prezydent Warszawy i czy w ogóle ktoś to robił, wiem tylko, że taka decyzja miała dwojakie znaczenie: od strony politycznej opozycji okazała się jak najbardziej fatalna, z pozycji jednak mieszkańców stolicy i w ogóle wszystkich obywateli kraju, była w pewien sposób zbawienna, bo charakter obu przemarszów miał w zasadzie przebieg niezwykle spokojny.

2. Wojna, każda oczywiście wojna wydobywa z człowieka najniższe, więcej niż zwierzęce instynkty, gdzie życie w ogóle traci jakąkolwiek wartość. Obok tego jednak jest jeszcze coś, jako element dominacji nad podbijanym narodem: w trakcie wojny podejmowane są przez najeźdźców takie decyzje, które mają podbity naród upokorzyć i pokazać mu, jak bardzo nim się pogardza.

W poniedziałkowym filmie Niepodległość, filmie dokumentalnym złożonym z wielu archiwalnych urywków zebranych w wielu miejscach Europy przez reżysera, a poświęconym 100-leciu odzyskania przez Polskę niepodległości, taką pogardę widać w jednym z jego fragmentów, tym dotyczącym Wawelu i tego, jak to Austriacy urządzili tam koszary wojskowe. Kiedyś w siedzibie, a dzisiaj nekropolii królów polskich!

Wiele było w tym filmie ciekawych momentów, ba – cały film był niezmiernie interesujący! Ten jednak fragment szczególnie zwrócił moją uwagę, tym bardziej że, jak wiemy z historii, nie był to odosobniony przypadek: podobnie postępowali z nami w przeszłości zarówno Rosjanie, jak i Niemcy, którym nierzadko nie wystarczało samo zwycięstwo, trzeba było jeszcze przegranego poniżyć, upokorzyć, podeptać jego godność...

15.11.2018 r.

czwartek, 15 listopada 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Kolejna pofilmowa refleksja.

    Jakiś czas temu obejrzałem film zatytułowany Sabrina . Po kilku latach trafiłem na taki sam tytuł, tyle że z inną obsadą aktorską. O ile w nowszej wersji tego t

  • Idzie Wiosna, panie sierżancie!

    Astronomiczna? Już? W zasadzie tak, bo zawita do nas zaledwie za półtora miesiąca. Ale jakby tego było mało, już w tym momencie pojawił się na naszej scenie pol

  • Zakichany Tolek.

    W jednym jestem nieprzejednany: w krytyce posła Kłamczyńskiego. Dlatego od dawna piszę o jego niezwykle szkodliwym wpływie na polską politykę. Teraz dowiedzieli

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl