Blog > Komentarze do wpisu

Na weekend.

Poniższe scenki miały się ukazać tutaj w poniedziałek, na dobry tydzień, ale jako że byliśmy ledwie po wyborach, więc byłem niejako zmuszony zastąpić je tekstami dotyczącymi właśnie niedzielnych wyborów. Na szczęście nieznaczny poślizg im nie zaszkodził, bo nie mógł, więc z małym opóźnieniem zamieszczam je dzisiaj.

Scenka I.

Kolega I: Cholera, nie widziałem, że twoja żona była we Francji!

Kolega II: Gdzie tam, nie była. Taki jeden świntuch tutaj ją tego nauczył.

Scenka II.

On I: W końcu będziesz miał dziecko? To świetna wiadomość.

On II: Pewnie. Tylko mam prośbę: nic nie mów mojej żonie. Chcę jej zrobić niespodziankę.

Scenka III.

Rozmowa przez telefon.

Przyjaciółka I: Wyobraź sobie – wczoraj robiłam sobie paznoki, wiesz – zmywanie resztek poprzedniego lakieru, wybieranie nowego wzoru, a tu patrzę i co widzę? Mam sześć paznoków!

Przyjaciółka II: Jak to sześć?

Przyjaciółka I: Właśnie, też nie chciałam uwierzyć!

Przyjaciółka II: Może się pomyliłaś?

Przyjaciółka I: Głupiaś! Liczę i liczę, ale ciągle wychodzi to samo: sześć i nie chce być inaczej. No przecież umiem do pięciu, nie?

Przyjaciółka II: Ale mówisz, że było ich sześć.

Przyjaciółka I: Ty, skup się, dobra? Było pięć i ten kolejny, jeszcze jeden, czyli ten nie może być drugi raz piąty, nie? Więc…

Przyjaciółka II: Więc jest sześć!

Przyjaciółka I: No przecież o tym mówię! Jakby pierwszy z drugiej ręki, co nie?

Przyjaciółka II: No dobrze, i co zrobiłaś? Obcięłaś go?

Przyjaciółka I: Za żadne skarby świata! Broń Boże! Postanowiłam zapuścić je jeszcze dłuższe.

Przyjaciółka II: Ale to przecież już niemodne!

Przyjaciółka I: Nieważne. Pomyślałam sobie, że przydadzą mi się takie szpony na tego mojego. Jak jeszcze raz nie kupi mi kiecki, bucików, czy torebki, wiesz – tych wszystkich rzeczy, bez których nie może się obejść prawdziwa kobieta, to mu tym tak przejadę po facjacie, że mu się obwarzanki z pierwszej komunii przypomną. Dobre, co?

Przyjaciółka II: Świetne, kochana. Aż ci zazdroszczę!

26.10.2018 r.

piątek, 26 października 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Śmierć – samo życie!

    Dwóch kumpli ze szkoły średniej spotyka się przypadkowo w jakimś nie do końca konkretnym miejscu. Waldek: Staszek? Staszek: Waldek?! Waldek: Kurcze! Kopę lat mi

  • Pokraczna Solidarność.

    Polska, jak wiadomo, jest miejscem, gdzie w latach 80-tych zrodził się związek zawodowy, dzisiaj już właściwie mit, pod nazwą Solidarność – związek, któr

  • A może jest tak?

    Różnie się mówi o Kim Dzong Unie, podobnie zresztą jak i o Donaldzie Trumpie. O ile jednak ten ostatni ma jedynie ciągoty dyktatorskie, o tyle ten pierwszy jest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl