Blog > Komentarze do wpisu

Książki i ich oddziaływanie.

Wielu uważa, że książki nie zmieniają świata – i to jest prawda. Ale prawdą jest również to, że nawet najpiękniejsze obrazy czy też słowa nie są w stanie nikogo nauczyć miłości. Zarówno jedne jak i drugie bowiem nie mają w tym zakresie aż tak wielkiej mocy sprawczej. Ale mimo że książki nie zmieniają świata w sposób bezpośredni, to jednak już w sposób pośredni to robią – zmieniają świat poprzez ludzi, którzy je czytają!

Świetnie, gdy ludzie, którzy dzierżą władzę w swoich dłoniach, są światli i właśnie oczytani; gdy nauczanie w szkołach i uczelniach stoi na wysokim poziomie; gdy w ogóle rozwój młodych ludzi odbywa się z poszanowaniem wolności, sprawiedliwości, praworządności i etyki. Gdy powyższe warunki są spełnione mamy wówczas do czynienia ze społeczeństwem otwartym, tolerancyjnym, demokratycznym, w którym wszelkie –izmy, typu nacjonalizm, rasizm, antysemityzm, szowinizm itd., itp., nie mają racji bytu.

Gdy jednak mamy do czynienia z władzą głupią, strachliwą, ksenofobiczną, nacjonalistyczną, wówczas możemy być pewni, że taka władza będzie władzą populistyczną, bazującą na najniższych ludzkich instynktach, co narazi społeczeństwo na szereg niebezpieczeństw, które wygeneruje ono samo poprzez strach tkwiący w nim samym; strach, który zagnieździ się w człowieku, spowije go swymi mackami, a następnie od siebie uzależni. Trzeba na to jedynie przyzwolenia danego społeczeństwa i czasu. Reszta potoczy się już właściwie samoistnie, niczym raz wprawiona w ruch maszyna.

Dzisiaj w Polsce jest tak, że strach jeszcze się w nas nie zagnieździł mocno i na trwałe, taki strach, jaki był udziałem powojennych pokoleń naszych przodków. Jednak w miarę upływu czasu ten strach się w nas zadomowi. Nie, oczywiście że nie taki sam jak w latach 40-tych czy 50-tych, ale jaki by nie był, będzie on obecny. Tego można być pewnym. Należy być pewnym! Będzie to strach, co prawda, innego rodzaju, zapewne mniej paraliżujący jak ten przed laty, jednak będzie obecny w naszym życiu w sposób równie dotkliwy i wyniszczający. Dlatego że strach przy takiej władzy zawsze się pojawia. To niejako jej immanentna cecha i znak rozpoznawczy. Emblemat! On się jednak pojawi tylko wówczas, gdy nie przeciwstawimy się temu, co trwa i rozwija się niezachwianie w naszym kraju od trzech lat. Zapanuje nad nami tylko w jednym przypadku: jeżeli otrzyma od nas przyzwolenie. Choćby i poprzez naszą obojętność.

Czy taki stan będzie komuś odpowiadał, czy będzie jeden z drugim bardziej lub mniej żarliwie go bronił? Oczywiście! W takim systemie zawsze znajdą się ludzie, którzy będą się czuli jak ryby w wodzie. Choćby to była woda nie wiem jak mętna, zawsze, oprócz idealistów i fanatyków, znajdą się ludzie do wynajęcia i zwykli koniunkturaliści. Tacy ludzie bowiem zawsze działają zgodnie z naczelnym hasłem tego typu władzy: mierny, bierny, ale wierny! Tyle i aż tyle, bo akurat tyle wystarczy takiej władzy.

Kto chciałby ujrzeć, co prawda w sposób oczywiście przejaskrawiony, do czego mogą prowadzić rządy fanatyków, niechaj przeczyta, albo obejrzy sobie film na podstawie książki Margaret Atwood – Opowieść podręcznej. Myślę, że osoby myślące, poddające życie pewnej głębszej refleksji, wizja państwa przedstawiona w tym filmie przerazi. Musi przerazić!

Zakończę słowami pochodzącymi z tego serialu, słowami niejako magicznymi, bo używanymi na co dzień przez bohaterów niniejszej powieści:

– Błogosławiony owoc.

– Niech Bóg otworzy.

Krótko mówiąc: jak zwykle – ament.

30.09.2018 r.

poniedziałek, 01 października 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Plan!

    Fajansiarze z partii Prawo i Sprawiedliwość, a tak naprawdę reprezentanci specyficznie pojmowanego prawa i takiejż sprawiedliwości, chcą zmieniać sądy, totalnie

  • O sądach raz jeszcze.

    Czy sądy powinny być niezależne, nie powinny podlegać żadnej władzy wykonawczej? Pytanie to powinno być w zasadzie z gatunku tych retorycznych, bo to oczywiste,

  • Elektorat, czyli na pstrym koniu…

    Wieś, to niezwykle niewdzięczny elektorat – niewdzięczny, bo zwykle nielojalny. Nie będę się tutaj wdawał w opisywanie przeszłości, jak to było przed wojn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/10/03 08:09:01
Do "Opowieści podręcznej" przymierzam się od pewnego czasu jak pies do jeża, albowiem przeraża mnie zawartość, treść książki i moje związane z tym odczucia. Choć wiem, że to tylko wymysł autorki i daleko nam do takiego państwa, to jednak ten mimowolny strach pozostaje :-/
Społeczeństwo nieoświecone niestety dokonuje najczęściej złych wyborów, powodując, że państwo staje się nieważne na arenie politycznej, izolowane jest od reszty narodów, a kolejne pokolenia otrzymują w spadku masę zabobonów, niepotrzebnej wiedzy i strachu przed innym. Stąd się biorą te wszystkie -izmy i -fobie.
Serdecznie pozdrawiam!
-
2018/10/03 13:41:30
Oczywiście zgadzam się z Tobą w zupełności!
Co do "Opowieści podręcznej" - gorąco Cię namawiam do obejrzenia serialu. Film świetnie ukazuje kłamstwo wszelkiej religijnej ściemy. Chociaż, tak naprawdę, nie tylko religijnej, bo w imię jakichś tam racji zawsze chodzi o jeden konkretny afrodyzjak: władzę! Bez względu na jej ideologiczne podłoże.
Dużo serdeczności. "Pod Jego okiem":))
P.S.
To ostatnie zdanie, to oczywiście cytat z filmu.
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl