Blog > Komentarze do wpisu

Dialog na pomyślny weekend.

On: I co, nadal jest aktualne to, o czym trułaś mi przez ostatnie dwa lata?

Ona: Co?

On: No, że chcesz mieć dzieci.

Ona: Słucham?

On: Pytam, czy nadal chcesz mieć dzieci. Przecież chciałaś!

Ona: Słyszałam. Zastanawia mnie, dlaczego właśnie teraz o to pytasz?

On: Przecież chciałaś…

Ona: To prawda, chciałam. Kiedyś.

On: Już nie chcesz?

Ona: Chcesz  nie chcesz, co cię naszło, że akurat dzisiaj chcesz o tym rozmawiać?

 On: Każdy dzień jest dobry na taką rozmowę. To jak, chcesz czy nie?

Ona: A coś ty taki w gorącej wodzie kąpany? Przez tyle lat ci się z tym nie spieszyło, a teraz nagle… No dobrze, gdybym nadal chciała, to co?

On: No, gdybyś chciała to…

Ona: No, słucham. Gdybym chciała to…

On: To mógłbym służyć…

Ona: Służyć? Jak? Radą?

On: A tam radą! Praktycznie, praktycznie chcę pomóc.

Ona: Jeżeli cię dobrze rozumiem, proponujesz mi swój udział w…

On: W rzeczy samej – chodzi o robienie dzieci. Przemyślałem to i doszedłem do wniosku, że lubię je robić.

Ona: Przecież żadnego jeszcze nie masz, to co tutaj lubić?

On: No, lubię tę drogę, która doprowadza do nich. Chociaż to droga niejako do zatracenia, ale co mi tam! Co prawda gorzej u mnie z ich wychowywaniem, to znaczy dzieci, bo nie mam w tym żadnego doświadczenia jak zauważyłaś, ale robić je – dlaczego nie. Poza tym, tak przy okazji, proponuję ci jedną niezmiernie ważką rzecz: świetny materiał genetyczny. Aha, no i w ogóle sporo przyjemności.

Ona: Jesteś niezwykle wspaniałomyślny. Trudno będzie mi się odwdzięczyć.

On: Wiem. Niemniej przemyśl to i to w miarę szybko. Jutro bowiem oferta może być już nieaktualna.

Ona: Nieaktualna?

On: Mogę się rozmyślić. Nic nie trwa wiecznie, kochanie. No, może oprócz ospy i wiecznego pióra.

Ona: Świetnie! Tylko jedno mnie jednak martwi.

On: No, co takiego?

Ona: Mamunia powiedziała mi ostatnio, żebym się tak znowu z tymi dziećmi nie spieszyła, bo nie ma do czego. Wiesz – pieluchy, cycki duże, w ogóle mogę się roztyć – nie będzie ci to przeszkadzać?

On: Zobaczymy. Poza tym nie patrz na to tak pesymistycznie, masz jeszcze koleżanki. Będzie dobrze.

Ona: Jednak jesteś świnia, wiesz.

On: Nie fisiuj, dobra? I biegusiem tutaj do łóżeczka jak nie chcesz spaść z konika niczym księżniczka Anna i się poobijać.

Ona: Brutal.

On: Brutal i zasadzkas, moja księżniczko. Like our all life.

04.08.2018 r.

sobota, 04 sierpnia 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl