Blog > Komentarze do wpisu

Takie tam po raz kolejny.

1.Dawniej w obiegowym slangu, określającym Milicję Obywatelską, funkcjonowało określenie – glina. Dzisiaj częściej napotyka się termin – pies. Czy któreś z nich jest obraźliwie? Zapewne zależy od kontekstu. Wiem za to jedno: że określenie pies lepiej oddaje sens niniejszego zagadnienia. Pies bowiem z reguły ma pana któremu wiernie służy, będąc mu bezgranicznie oddanym.

W sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy, wszystko w zasadzie się zgadza: dzisiejsze psy mają właśnie takiego pana. Co zresztą potwierdza szczek jednego z nich: My jako policjanci jesteśmy gotowi na wszystko.

Aż strach myśleć, co może przynieść nam najbliższa przyszłość. To już bowiem nie tylko zapowiedź zwykłego ujadania, to coś więcej – znacznie bardziej mrożącego krew w żyłach. Brrrrrr!...

2.T. Sakiewicz, naczelny Gazety Polskiej (bo inne przecież są niepolskie) napisał ostatnio, że Pokojowy Nobel powinien dostać do spóły z premierem Izraela B. Netanjahu Jarcio Wodnik, tfu!, przejęzyczyłem się – oczywiście miłościwie nam panujący Jaro Kłamczyński. Za co ów Nobel? Za – jakoby – wspólną deklarację walki z antysemityzmem i antypolonizmem.

Powiem krótko – ja już takiego Nobla mam i chętnie panu Sakiewiczowi oddam – za darmo!, żeby wręczył go swojemu politycznemu bogu. Tyle tylko, że musi być tutaj spełniony jeden podstawowy warunek: jego nowy właściciel musi go wyprowadzać często na spacer. Po prostu Nobel musi się porządnie wybiegać. I wyszczać.

3.Jacy jesteśmy, my – Polacy? Oczywiście ci, którzy rządzą dzisiaj Polską uważają, że jesteśmy świetni, wręcz genialni i w ogóle – nie ma takiego drugiego wyjątkowego narodu jak my! Tyle tylko, że dobre samopoczucie wynikające z postrzegania siebie poprzez pryzmat szczególnej wyjątkowości jest, według mnie, nieuzasadnione i wcale nie zmienia faktów. A fakty są takie, że nie jesteśmy narodem jakoś szczególnie mądrym czy mądrzejszym od innych nacji, jesteśmy jedynie narodem cwanym. Nierzadko głupio cwanym!

 Taki stan rzeczy oczywiście nie bierze się znikąd, korzenie tego zjawiska tkwią głęboko w przeszłości. I to w przeszłości sięgającej aż ponad dwustu lat! A niewykluczone, że jakąś część tego nosimy w sobie głęboko w genach już od początków swojego istnienia jako narodu.

Innym jednak razem wytłumaczę, skąd to się wzięło i dlaczego trwa nadal.

 26.07.2018 r.

czwartek, 26 lipca 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl