Blog > Komentarze do wpisu

Wydarzyło się wczoraj.

Wczoraj miał miejsce długo oczekiwany pierwszy mecz naszej reprezentacji piłkarskiej na mistrzostwach świata w Rosji z Senegalem i jedyne, co chciałoby się o nim powiedzieć, to jedynie tyle, że się właśnie odbył. Niestety.

Mógłbym tutaj oczywiście pastwić się nad naszymi reprezentantami, mógłbym być zgryźliwie ironiczny, tylko po co i co by to dało, kiedy człowiekowi jest zwyczajnie smutno i przykro po tak żenująco słabym spotkaniu. Stało się i się nie odstanie. Mleko się rozlało, czy też musztarda po obiedzie, a ściślej: przegraliśmy po bezbarwnej grze, a co gorsza – bez walki. Na szczęście to tylko jedna bitwa, nie cała wojna, więc, póki co, istnieje nadal realna szansa na awans do dalszego etapu rozgrywek.

Obejrzałem sobie dzisiaj kilka wypowiedzi naszych kibiców i szczególnie spodobała mi się jedna z nich, w której młoda kobieta podsumowała występ naszej drużyny mniej więcej tak, trafiając zresztą idealnie w sedno: widowisko mi się podobało, mecz dużo mniej. Graliśmy słabo, ale strzeliliśmy trzy bramki: Cionek, Krychowiak i Szczęsny. Szkoda tylko, że nie wszystkie były dla nas i nie dały nam zwycięstwa. Od siebie dodam może jeszcze to: Panie Wojtku – jeżeli chce pan grać w polu, nich pan porzuci rolę bramkarza. Wtedy interwencje blisko połowy boiska będą miały większy sens i swoje uzasadnienie.

Czy to koniec marzeń dla nas na tych mistrzostwach? Oczywiście nie. Tyle tylko, że teraz należy wygrać dwa następne mecze i zerkać na pozostałe rozstrzygnięcia w naszej grupie.

A tak w ogóle, to wiele drużyn zawiodło w swoich pierwszych spotkaniach. Oprócz Polski fatalnie zaprezentowali się Szwedzi, nie lepiej Duńczycy, słabo wypadli Serbowie, Anglicy nie zachwycili, a Niemcy też nie pokazali zbyt wiele. Podobnie zresztą jak Francja. Dlatego należy pamiętać, że jest to jednak długi turniej i wygra go ten, kto zachowa najwięcej sił, świeżości i regularności. Błysk, choćby najpiękniejszy w pierwszym meczu jeszcze niczego nie załatwia i o niczym definitywnie nie decyduje.

Oby nasza reprezentacja w następnym meczu weszła na właściwe dla siebie tory i zagrała to, do czego przyzwyczaiła nas w ostatnich latach.

20.06.2018 r.

środa, 20 czerwca 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Kolejna pofilmowa refleksja.

    Jakiś czas temu obejrzałem film zatytułowany Sabrina . Po kilku latach trafiłem na taki sam tytuł, tyle że z inną obsadą aktorską. O ile w nowszej wersji tego t

  • Idzie Wiosna, panie sierżancie!

    Astronomiczna? Już? W zasadzie tak, bo zawita do nas zaledwie za półtora miesiąca. Ale jakby tego było mało, już w tym momencie pojawił się na naszej scenie pol

  • Zakichany Tolek.

    W jednym jestem nieprzejednany: w krytyce posła Kłamczyńskiego. Dlatego od dawna piszę o jego niezwykle szkodliwym wpływie na polską politykę. Teraz dowiedzieli

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl