Blog > Komentarze do wpisu

Kolejne słówko na niedzielę.

W zdecydowanej większości ludzie sądzą, że Bóg stworzył świat. Ba – wszechświat! Jaki Bóg i czy sam, w pojedynkę to zrobił, czy w jakiejś mniejszej czy też większej spółce, osobiście nie wiem, inni, oczywiście, wiedzą i to niezależnie od wyznawanej religii. Czy jednak ta zdecydowana większość ludzkości ma rację, bo wie więcej, zna prawdę w zakresie naszego bytu, która została im objawiona w jakiś cudowny i niepodważalny sposób? Otóż nic bardziej mylnego i złudnego! Wiedzą tyle, co ja, albo jeszcze mniej. I właśnie miedzy innymi dlatego im nie wierzę!

Gdyby jednak przyjąć ich punkt widzenia, to znaczy uznać za pewnik, że Bóg stworzył, zapewne przy pomocy czarodziejskiej różdżki niczym David Copperfield, cały niepojęty dla nas wszechświat, a następnie w niektórych miejscach tego właśnie wszechświata zainicjował życie, znaczyłoby to tyle, że wszystkie planety mają na siebie wpływ, podobny do tego, jaki posiadają dwie gwiazdy – księżyc i słońce na naszą ukochaną ziemię. Bo one przecież ten wpływ mają, czego ewidentnie od tysiącleci dowodzi nie tylko nauka, ale w ogóle zwykłe życie.

Nie chodzi mi w tym momencie o to, że Jowisz np. pełni rolę pewnego rodzaju „ochroniarza” naszej planety i zbiera zdecydowaną większość uderzeń od zabłąkanych w przestrzeni kosmicznej „śmieci” w postaci meteorytów czy asteroid, chodzi bardziej o wpływ poszczególnych planet na nasze zachowanie w skali indywidualnej, w skali szerszej, zbiorowej natomiast, chodzi o wpływ, który dotyczy całych społeczeństw, czy też w jeszcze większym wymiarze całej ludzkości!

I tak na przykład Saturn, który z końcem ubiegłego roku roku wszedł w znak Koziorożca i będzie tam przebywać przez następne trzy lata, do końca 2020, właśnie zacieśnia swoją koniunkcję z Plutonem, a apogeum swojego szkodliwego oddziaływania na skutek ich nieharmonijnego układu przypadnie na styczeń 2020 roku. Więcej – obie rzeczone wyżej planety znajdowały się już wcześniej w koniunkcji, gdy wybuchła I wojna światowa w 1914 roku, druga natomiast podczas ich kwadratury! Ten niezwykle negatywny układ zaistnieje również właśnie w styczniu 2020 roku, co zderzy się z drugim niezwykle niekorzystnym oddziaływaniem na nas – tym razem Urana, który w chwili obecnej znajduje się w znaku Byka i będzie tam przebywał przez kolejnych siedem lat. Zresztą, ta planeta była w podobnej konfiguracji również w przeszłości – w latach 1934-1942, co, jak wiemy z historii, zakończyło się wybuchem drugiej wojny światowej. Niestety, ten nieharmonijny układ planet sprzyja zarówno nieobliczalnej działalności człowieka, jak i niszczycielskiej sile natury. Dlatego i tym razem układ ten grozi nam powodziami, erupcjami wulkanów, dążeniami do rządów autorytarnych (z czym mamy już przecież do czynienia), a w konsekwencji również i zbrojnymi konfliktami.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ, jeżeli jest tak, jak napisałem wyżej o tych niekorzystnych koniunkcjach czy kwadraturach pewnych planet, to znaczy, że ten, który cały ten zgiełk stworzył, a o którym różnej proweniencji fachowcy z ogromną pewnością siebie rozprawiają jako o Bogu niezwykle miłosiernym, jest zwyczajnym okrutnikiem; bo wychodzi na to, że wiedząc, co czyni, bawi się naszym kosztem! Jeżeli jest jednak inaczej, to znaczy, że świat, więcej – cały wszechświat, jak i życie, jakiekolwiek i gdziekolwiek, pojawiło się tylko dlatego, że powstały ku temu odpowiednie okoliczności. Zawsze bowiem tam, gdzie pojawiają się odpowiednie ku temu warunki i okoliczności, jest duża szansa na pojawienie się właśnie życia. Niezależnie od jego formy. I nie trzeba do tego jakiegokolwiek Boga, jako protezy tłumaczącej naszą egzystencję.

Reasumując – sam jestem ciekaw, czy tym razem znów  się „coś” wydarzy w styczniu 2020 roku, czy też planety nam „odpuszczą”, to znaczy, według bogobojnych, czy ów Bóg nam odpuści. I bynajmniej nie chodzi o nasze winy, a o to, czy tym razem uda się nam przejść suchą stopą przez jakąś potencjalnie historyczną pułapkę, czy też pułapki.

Ament.

03.06.2018 r.

niedziela, 03 czerwca 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl