Blog > Komentarze do wpisu

Polska. I my.

Kto by nie chciał żyć w kraju normalnym, w społeczeństwie otwartym, tolerancyjnym, szczęśliwym? Chyba tylko wariat! Niestety, okazuje się, że wariatów w naszym kraju jednak nie brakuje. Pod pojęciem tym rozumiem wszystkich tych, którym sprawiedliwość, uczciwość, tolerancja, demokracja, szacunek dla inności itd., itp. nie odpowiadają. Dlatego my takim społeczeństwem, właśnie normalnym, otwartym nie jesteśmy. Powodów takiego stanu jest mnóstwo, zarówno tych zaistniałych w przeszłości, jak i tych mających swoje solidne umocowanie w teraźniejszości.

S. Mrożek już dawno, bo w 1967 roku zauważył w liście do L. Tyrmanda, że:

Życie polskie (krajowe) polega na dwuznaczności, trój-czwór-wieloznaczności nawet. Polacy mają twarze powykręcane we wszystkie strony, uśmiechają się lewą połową, prawą płaczą, ustami czczą, myślą bluźnią, prawym okiem ronią łzę, lewym mrugają porozumiewawczo, wysuwają energicznie podbródek, a kręcą nosem. Strzygą też uszami, buzię w ciup, albo odwrotnie, wszystko jednocześnie, bo są rozpięci na wielu krzyżach, siedzą na wielu stołkach i leżą na wielu kanapach naraz. Klinicznie to może ciekawe, ale po ludzku nieznośne i dla Polaków samych, i dla otocznia.

Zgadzam się z tą diagnozą w zupełności! Do tego dodałbym jeszcze prymitywny wręcz powierzchowny katolicyzm, oczywiście nie bez wydatnego a niezmiernie szkodliwego udziału Kościoła katolickiego, oraz nasze anarchistyczne wręcz umiłowanie wolności. To wszystko owocuje oczywiście tym, z czym mamy do czynienia w Polsce dzisiaj, łącznie z podziałem, który pogłębił się jeszcze bardziej po katastrofie smoleńskiej.

To jednak nie wszystko, w tym konglomeracie przyczyn obecnego stanu są również niewytłumaczalne i deprawujące przywileje wielu grup, tak społecznych, jak i zawodowych. Zarówno te pisane, jak i nie mające swojego potwierdzenia na papierze, niemniej istniejące, bo niejako głęboko zakodowane w genomie naszego społeczeństwa!

Jakie i czyje to przywileje? To proste: zarówno policji jak i wojska, prokuratorów jak i sędziów, nauczycieli i górników, księży i lekarzy (w przypadku tych dwóch ostatnich grup chodzi właśnie o te przywileje niezapisane), a także polityków różnego szczebla – itd., itp.

Czy zatem w takim kraju może być dobrze? Czy taki kraj może normalnie funkcjonować? Naturalnie nie! A jak jeszcze dodamy do tego młodych emerytów, nie zawsze chorych rencistów, a wszystko to okrasimy nieprzebraną rzeszą jakoby niepełnosprawnych ludzi (orzeczenia z Miejskich Zespołów do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności), to obraz stajnie się pełniejszy i czytelniejszy, dlaczego w tym kraju zarówno nie mogło być dawniej, jak i nie może być dzisiaj dobrze, ani dlaczego nie może on być bogaty.

P.S.

To również nie przypadek, że w osiemnastym stuleciu nasz kraj zniknął na prawie półtora stulecia z map Europy i świata, to raczej logiczna konsekwencja naszego narodowego charakteru. Niestety. Stąd też zapewne i przysłowie, które, jak się okazuje, niczego nas nie uczy: Mądry Polak po szkodzie.

15.05.2018 r.

wtorek, 15 maja 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl