Blog > Komentarze do wpisu

P.S. do wpisu z przedwczoraj.

No i koniec: czterdziestodniowy protest – liczba poniekąd biblijna – dobiegł końca. Wszystkie media i większość z nas powie, że – to koniec protestu w sejmie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów o lepsze, godne i łatwiejsze życie. Rządzący mogliby z ulgą powiedzieć: Nareszcie! Dobrze się stało dla wszystkich – zarówno dla protestujących, jak i dla nas, rządzących. Ja złośliwie mógłbym zauważyć, że – to koniec „turnusu rehabilitacyjnego”, jaki został, niezamierzenie zapewne, przez rządzących zorganizowany dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Z wyżywieniem, noclegiem i dostępem do łazienki co prawda, turnusu jednak, po pierwsze wątpliwej jakości, a po drugie, i co ważniejsze, zupełnie niechcianego!

Mamy zatem koniec protestu, ale czy naprawdę przysłowiowe zwinięcie flag przez protestujących oznacza koniec problemu? Oczywiście nie. To dopiero początek rozwiązywania tego, wydaje się w chwili obecnej, węzła gordyjskiego.

To, co tutaj jednak istotne, to odpowiedź na pytanie: dlaczego ten protest w ogóle miał miejsce i tak długo trwał? Zapewne rządzący takiego obrotu sprawy nie tylko że nie chcieli, ale też zapewne w ogóle się nie spodziewali. W końcu są w  swoim programie politycznym tak bardzo lewicowi, iż taki rozwój wypadków był irracjonalny w ich pojęciu. Tylko że owa irracjonalność była paradoksalnie niezwykle logiczna. Bo czego to, co się w ostatnich prawie sześciu tygodniach wydarzyło, dowodzi?

Są tylko dwie odpowiedzi na wyżej postawione pytanie: albo rząd od początku miał głęboko w poważaniu postulaty tej niezwykle słabej grupy społecznej, ponieważ nie chciał podobnych konfliktów za jakiś czas z innymi grupami, tak społecznymi jak i zawodowymi, albo też zwyczajnie padli ofiarą własnej polityki propagandy, to znaczy – w budżecie na tak duże wydatki po prostu nie ma pieniędzy!

Jakiejkolwiek byśmy tutaj nie udzielili odpowiedzi, jedno wydaje się pewne: problem jest i to cholernie poważny! Więcej – obawiam się, że to, co ten protest ukazał, to tak naprawdę jedynie wierzchołek góry lodowej. Myślę, że w niedługim czasie możemy się spodziewać dużo gorszych rzeczy, tyle, że teraz w wymiarze ogólnonarodowym.

27.05.2018 r.

niedziela, 27 maja 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Rozmowa.

    Kilka dni temu miałem interesującą rozmowę. Z przyjacielem. Lubię z nim rozmawiać, ponieważ w zetknięciu mojego optymizmu z jego pesymizmem, w zasadzie, tak nap

  • Chiny – moja od zawsze prywatna wojenka.

    Jakiś czas temu miał miejsce wybuch w strefie przemysłowej w Tiencin. Zginęło, jak podały chińskie źródła, ponad sto osób, drugie tyle uznano za zaginione, a ki

  • Klawo jak cholera!

    Mógłbym napisać: a nie mówiłem?! Tyle że to nic nie da, tzn. nic nie zmieni w naszym położeniu i nie sprawi, że nagle, jak za dotknięciem magicznej czarodziejsk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl