Blog > Komentarze do wpisu

Urodzinowy prezent.

Pan Zbiszek, jako typowy chrześcijanin, wybaczający i kochający  nawet swoich wrogów, w tym przypadku wrogów politycznych, zadbał o prezent urodzinowy dla byłego premiera D. Tuska: upichcił mu dzień po nich przesłuchanie w prokuraturze! Zapewne wyznaczyłby je na wczoraj, tyle tylko, że wypadła niedziela i z przyczyn obiektywnych nie można było tego zrobić.

Przypomina mi się taki moment w polskim sejmie: do D. Tuska podchodzi poseł Kłamczyński i mówi, żeby ten nie wierzył, że on jakoby ziajał do niego nienawiścią! Po tym oświadczeniu w polskim parlamencie zrobiło się niezwykle sympatycznie – były uśmiechy i, co naturalne, również oklaski.

Oczywiście, wszyscy powszechnie wiedzą, że pan Prezes to chodzące źródło nieograniczonej miłości, więc w zasadzie można się było spodziewać takiej zagrywki: ten bowiem, jako że ma w swoim życiowym dorobku bycie aktorem, tym razem również odegrał rolę, która wypadła wyśmienicie. Miał zresztą dobry wzór: podobną scenkę odegrał swego czasu A. Kwaśniewski, który z rozmysłem spóźnił się do studia telewizyjnego na debatę, gdzie od godziny czekał na niego urzędujący wówczas prezydent L. Wałęsa, po czym, jak gdyby nigdy nic podszedł do tego ostatniego i dolał oliwy do ognia, chcąc się z nim przywitać, co nie było przewidziane w programie. Oba zdarzenia mają jedną cechę wspólną: polityczną premedytację obliczoną na wyprowadzenie przeciwnika z równowagi i zyskanie punktów u potencjalnych wyborców. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku można powiedzieć, że cel został osiągnięty.

Dlatego taki właśnie sposób działania ludzi z PiS-u, jaki dzisiaj realizuje pan Zbiszek, w żaden sposób mnie nie dziwi i nie zaskakuje. Jak bowiem widać od dwóch lat dzisiejsi władcy Polski są bardzo pojętnymi uczniami komunistów. Do tego stopnia, że w zasadzie w wielu politycznych rozwiązaniach, szczególnie tych obliczonych na tani poklask, prześcignęli nawet naszych czerwonych braci!

Tyle tylko, że jak nie powinno się chwalić dnia przed zachodem słońca, tak i w tym przypadku, myślę, pisowcy ulegli złudzeniu, co powoduje, że tkwią w błędzie: D. Tusk zamiast tracić, w oczach społeczeństwa zyskuje. Tym samym ci, którzy dzisiaj rządzą w naszym kraju, robią mu darmową reklamę poprzez ustawiczne aktualizowanie jego osoby w polskiej polityce, mimo jego fizycznej nieobecności. I dobrze. Bo gdy w końcu wróci z Brukseli bardzo szybko wejdzie w buty polskiej polityki, stając do prezydenckich wyborów.

23.04.2018 r.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Plan!

    Fajansiarze z partii Prawo i Sprawiedliwość, a tak naprawdę reprezentanci specyficznie pojmowanego prawa i takiejż sprawiedliwości, chcą zmieniać sądy, totalnie

  • O sądach raz jeszcze.

    Czy sądy powinny być niezależne, nie powinny podlegać żadnej władzy wykonawczej? Pytanie to powinno być w zasadzie z gatunku tych retorycznych, bo to oczywiste,

  • Elektorat, czyli na pstrym koniu…

    Wieś, to niezwykle niewdzięczny elektorat – niewdzięczny, bo zwykle nielojalny. Nie będę się tutaj wdawał w opisywanie przeszłości, jak to było przed wojn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl