Blog > Komentarze do wpisu

Pisogłos, czyli igrzyska śmierci.

Prawda jest taka, że mimo genetycznie wrodzonego optymizmu nierzadko jestem sfrustrowany działalnością naszego państwa, między innymi przez totalny brak ochrony swoich obywateli przed różnego rodzaju nieuczciwością (parabanki), czy też zbyt częstą niekompetencją i cwaniactwem państwowych urzędników, z którymi, koniec końców, mamy w zasadzie do czynienia na co dzień.

Ten brak ochrony ze strony państwa przypomina mi wypisz wymaluj fatalnie działający system prawny: ktoś zabija kogoś nożem, z broni palnej, tasakiem, przy użyciu siekiery czy też jakiegokolwiek innego narzędzia i dostaje wysoki wymiar kary – z reguły kilkanaście lub kilkadziesiąt lat; z kolei ktoś, kto zabije jedną, dwie, czy nawet więcej osób, ale zrobi to na ulicy przy użyciu na przykład samochodu, zagrożony jest karą znacznie niższą. Tak jakby bardziej liczyło się narzędzie zbrodni, a nie sam czyn! Ot, taka pokrętna logika polskiej sprawiedliwości, żeby nie powiedzieć logika bezmiaru polskiej niesprawiedliwości!

Wielu moich rodaków i rodaczek głosując na Prawo i Sprawiedliwość miało nadzieję, że ekipa ta, gdy przejmie w Polsce władzę, wiele zmieni w ich życiu na lepsze. I oczywiście zmienia. Najwięcej jednak w swoim i partii życiu. W myśl zresztą, skądinąd prawdziwego i królującego w naszym życiu coraz bardziej i widoczniej powiedzenia: kasa, Misiu, kasa.

Tak więc, dzięki właśnie populistycznej retoryce Prawo i Sprawiedliwość osiągnęło swój cel: zdobyło władzę! Potem zrobiło to, co zapowiadało, czyli przejechało się walcem po polskiej demokracji, tłumacząc wszem i wobec, że robi to oczywiście dla dobra Polek i Polaków. Nieważne że sądy, prokuratura czy policja dzięki ich pseudoreformie nie pracują wcale lepiej, sprawniej, szybciej, istotne, że te dwa ostatnie działy wymiaru sprawiedliwości są politycznie podporządkowane Prawu i Sprawiedliwości! Jedyna nadzieja w tej sytuacji dla nas, obywateli, jest taka, że trzeci filar tego triumwiratu, czyli sądy, nie ulegną presji władzy i zachowają niezbędną niezależność.

Dlatego dla mnie osobiście to, co się wydarzyło i wydarza nadal, to przede wszystkim igrzyska. Od ponad dwóch lat mamy do czynienia właśnie z nimi; ale nie z gatunku tych beztroskich, sielskich i anielskich, gdzie człowiek raduje się z rewelacyjnych wręcz osiągnięć jej uczestników, w tym przypadku mamy do czynienia z igrzyskami śmierci. Na szczęście nie śmierci fizycznej, niemniej jednak śmierci w wymiarze społecznym –  śmierci demokracji: z jednej bowiem strony mamy rozdawnictwo chleba dla maluczkich w postaci różnego rodzaju dotacji z budżetu państwa, z drugiej jednak doświadczamy totalnej władzy rządzących, która nie znosi sprzeciwu i obliczona jest na lata bezkarnego trwania przy korycie. W myśl poniższego zresztą hasła, które zdaje się lansować partia władzy, a które można wyraźnie usłyszeć, gdy uważnie się wsłuchać w słowa jej przedstawicieli:

Jesteśmy jednością, jesteśmy jednym głosem – pisogłosem!

26.04.2018 r.

środa, 25 kwietnia 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl