Blog > Komentarze do wpisu

Czy moje miasto się wyludnia?

Oto jest pytanie! – na miarę początku tego stulecia.

Prawda jest taka, że dużo, bardzo dużo młodych ludzi wyjeżdża ze swoich miast, miasteczek, wsi, nie znajdując u siebie czy też w okolicy miejsca, które stworzyłoby im jakąś perspektywę, jakieś optymistyczne widoki na dobrą przyszłość. A nie dostrzegając takowych ludzie ci w pewnym momencie nie wytrzymują marnej wegetacji, pakują klamoty i zaczynają szukać swojego miejsca na ziemi w innym, choćby i odległym kraju.

Oczywiście tak być nie powinno. Ale jest, niestety. W znacznej mierze dzięki politykom, którzy, jak wiadomo nie od dzisiaj, pięknie „ciemny lud” ściemniają, mniemając, że ów lud wszystko, każdą ich bajeczkę kupi bez mrugnięcia okiem.

Lud jednak, mimo że bezkształtny w swojej masie, aż tak beznadziejnie głupi nie jest. Zdaje sobie sprawę, że politycy tak naprawdę nim gardzą i przypominają sobie dopiero wówczas o nim, gdy zbliżają się  jakieś wybory. Wtedy elektorat staje się dla nich ogromnie ważny, ba – najważniejszy!, bo to w końcu tzw. suweren, dla którego oni naturalnie – wszystko i zawsze!

Prawda jednak jest dużo bardziej prozaiczna, a przy tym niezmiernie smutna. W latach pokoju bowiem jesteśmy dla nich jedynie elektoratem wyborczym, o którym przypominają sobie właśnie w chwili wyborów, z kolei w czasie zawieruchy wojennej stajemy się jedynie zwykłym mięsem armatnim. Co zresztą skrzętnie ukrywają pod maską pozornych działań i miłych uśmiechów. Więc tak naprawdę nie ma się co dziwić, że gdy się o tym „ciemnym ludzie” nie pamięta na co dzień, to ów lud wyjeżdża tam, gdzie będzie mu lepiej.

O ile jednak jakaś część młodych ludzi wyjeżdża, część, bo koniec końców są również i tacy młodzi, którzy  jednak zostają, bo chcą i nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej. A może też dlatego, że im się po prostu nie chce. Wolą być tu i teraz i mimo wszystko tworzyć tę naszą przaśną rzeczywistość. Więcej – zostają również tutaj starzy, czy po prostu starsi, którym już nie w głowie ekonomiczne wojaże i podbijanie świata. Oni wszyscy są tutaj, bo chcą być i żyć tym, czym żyje się w tym miejscu.

 Zdarza się również i tak, że do tej stacjonarnej grupy dołączają inni – z innych miast, czy miasteczek. Rzadko bo rzadko, ale zawsze.

Takie właśnie swoje miejsce w Kielcach znalazł sobie znany aktor i autor książek Jan Nowicki. Czy będzie mu tu dobrze? Mam nadzieję. Tym bardziej że, jak twierdzi,  mieszka się tam, gdzie bije serce, a jego serce, czyli miłość, bije właśnie tutaj, w moim mieście. Więc, póki co, jest tutaj i jest zadowolony.

Przyznaję, że ja również jestem zadowolony, że przybył nam tak zacny obywatel. Ludzi bowiem mówiących mądrze i rozsądnie nigdy za dużo.

21.03.2018 r.

środa, 21 marca 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Równość. Gdzie i kiedy?

    Do niniejszego wpisu skłonił mnie przyjaciel, który na moje zawarte tutaj kiedyś przemyślenia co do tego, że wszyscy ludzie są sobie równi, aż się żachnął i pow

  • Wspomnienie.

    Jako że dzisiaj rocznica stanu wojennego, pomyślałem sobie, że nie od parady będzie przytoczyć tutaj pewien epizod. Mój on czy nie mój, nieistotne, ważne, że zw

  • Występek jednych, odrzucenie bojaźni przez drugich.

    Każda zamknięta społeczność, mniejsze czy też większe grupy ludzi, odseparowane od tzw. większości, zamknięte w swoim hermetycznym świecie, mają to do siebie, ż

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl