Blog > Komentarze do wpisu

Się narobiło!

Oczywiście, jestem krytyczny w odniesieniu do tego rządu, jednak nigdy, mam nadzieję, nie krytykancki. Dlatego ostatnie słowa M. Morawieckiego wypowiedziane w Monachium nie zrobiły na mnie aż tak trwożliwego wrażenia, jakie wywarły one szczególnie na Żydach i ludziach, którzy ich popierają.

Nie powiem – długo zastanawiałem się, czy w ogóle zabierać głos na ten temat. Ostatecznie niejako zostałem do tego przymuszony falą krytyki, jaka spadła na szefa naszego rządu, falą, według mnie, przesadzoną, tym samym w pewien sposób graniczącą w zasadzie z histerią. Bo o co poszło?

M. Morawiecki podczas pobytu w Monachium na konferencji dotyczącej bezpieczeństwa na pytanie, jednego z dziennikarzy pochodzenia żydowskiego, odnoszące się do ustawy o IPN-ie powiedział, iż tak jak byli zbrodniarze niemieccy, tak również byli rosyjscy, ukraińscy czy właśnie żydowscy. Użył jednocześnie przy tym, niestety, terminu niezmiernie niefortunnego, który w zasadzie odnosi się jedynie do uczestnictwa w holokauście, czyli sprawstwa zagłady narodu żydowskiego, co w sumie dało efekt niejako postawienia w tym samym rzędzie ofiar i katów. I wtedy się zaczęło – głosom oburzenia nie ma końca do dzisiaj!

I tutaj zamienię się w adwokata niejako diabła, czyli M Morawickiego: Prawda bowiem jest taka, że w wypowiedzi naszego premiera nie myślę, żeby chodziło o to, czego dopatrują się Żydzi. Nikt bowiem przy zdrowych zmysłach, tym bardziej premier polskiego rządu, nie próbuje równoważyć odpowiedzialności za zbrodniczy system, jaki został stworzony w czasie drugiej wojny światowej. Wiadomo bowiem, kto był jego inicjatorem – nazistowskie Niemcy! I nic i nikt nie jest w stanie tej prawdy podważyć. W wypowiedzi M. Morawieckiego chodziło jedynie o uświadomienie sobie, że nigdy nie jest tak, że w jakimś narodzie są sami aniołowie, albo bestie, również wśród ludności żydowskiej zdarzały się podłe jednostki I kwestionowanie tego jest według mnie idiotyzmem i zakłamywaniem prozy życia.

Nie chce mi się pisać szerzej o tym, co zrobił J. Karski dla Żydów podczas drugiej wojny światowej, a jak zareagowali amerykańscy Żydzi razem z ówczesnym prezydentem na jego doniesienia; nie chce mi się również pisać o samobójstwie Szmula Zigielbojma, który nie mógł pogodzić się z obojętnością świata wobec zbrodni niemieckich dokonywanych na społeczności żydowskiej; nie będę też pisał o „dobrowolnej” współpracy pewnych grup żydowskich z okupantem w celu uratowania jakiejś części Żydów, czego ceną była z kolei śmierć innych Żydów – tyle tylko, że może tych mniej „ważnych”; czy w końcu nie będę się rozpisywał o tych ludziach pochodzenia żydowskiego, którzy jeszcze przed wojną w Związku Radzieckim byli krwawymi oprawcami swoich rodaków, czy o tych, którzy w powojennej Polsce katowali swoje ofiary w ubeckich kazamatach. Chcę jedynie napisać o tym, że nic nigdy nie jest czarno-białe, tym bardziej działalność człowieka, i to nie tylko w czasach, gdy człowieczeństwo wystawione jest na ciężką próbę, ale również w czasach pokoju. Ponieważ w każdym narodzie są zarówno bohaterowie, jak i zwykłe kanalie. W narodzie – nie w społeczeństwie usankcjonowanym prawnie jako całość, czyli w Państwie!

M. Morawiecki miał to nieszczęście, że powiedział o zbrodniarzach niemieckich, polskich, ukraińskich w jednym zdaniu z żydowskimi, co mogło i, jak widać, zostało bardzo źle odebrane, bo stworzyło jakby efekt zrównywania wojennych win. Co jest oczywistą nieprawdą! Całe zło wojenne zostało wygenerowane przez nazistowskie Niemcy, a Żydzi w tym kontekście byli jedynym narodem, na który zwyczajnie wydano wyrok śmierci (konferencja w Wannsee 1942 r. – świetna o tym sztuka telewizji BBC), co w historii przyjęło swoją nazwę – Holocaustu! I to jest fakt bezsporny i niezaprzeczalny, z którym nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien nawet zaczynać dyskusji. Polski premier takiej właśnie dyskusji nie zaczął, jednak na skutek z jednej strony pewnego rodzaju gafy, z drugiej zaś – nadwrażliwości doszło do międzynarodowej zadymy. Nikomu tak naprawdę niepotrzebnej. I tyle.

P.S.

A swoją drogą ustawa o IPN-ie jest zwyczajnie słaba, bo nieprecyzyjna!

28.02.2018 r.

środa, 28 lutego 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Takie tam sobie myślenie.

    1.Ostatnio zastanawiałem się nad twierdzeniem, jakoby żadna praca nie hańbiła i doszedłem do wniosku, że jeżeli nawet powyższe słowa są prawdziwe, to z całą pe

  • Gra o tron - cokolwiek to znaczy.

    Nie przepadam za literaturą fantasy, jednak serial Gra o tron oczarował mnie. Tak po prostu. I mimo że początkowo podchodziłem do tego filmu jak pies do jeża,

  • Prezesowe banialuki, czyli – marsz to jest nasz ostatni!

    – Ja, wielki zaklinacz rzeczywistości, chcę wam powiedzieć, muszę wam powiedzieć, że to ostatni nasz marsz – ostatni, bo nareszcie doszliśmy do celu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl