Blog > Komentarze do wpisu

Dalsze psucie państwa.

Po wielokrotnym złamaniu konstytucji, ubezwłasnowolnieniu Trybunału Konstytucyjnego, podporządkowaniu sobie prokuratury, po dokonywanej właśnie wymianie prezesów sądów i sędziów w KRS-ie, przyszła w końcu kolej na powrót do tego, co tej władzy wychodzi najlepiej, czyli zatrzymań o szóstej rano. Dzisiaj dokonano takiego właśnie spektakularnego zatrzymania w odniesieniu do Władysława Frasyniuka, którego, oczywiście tradycji musiało stać się zadość,  wyprowadzono z domu w kajdankach.

Powiedzieć – żenada, znaczy w zasadzie tyle, co przemilczeć to paskudne zdarzenie. To bowiem, co się wydarzyło w domu W. Frasyniuka, to zwykła podłość,  wynikająca naturalnie ze strachu rządzących. I to mimo iż są niezmiernie głęboko przekonani, że raz zdobytej władzy nie oddadzą, przynajmniej nie za swojego życia. Oczywiście mylą się – w końcu nigdy nic nie trwa wiecznie, więc i ich panowanie wcześniej niż później się skończy. Niemniej, póki co, strach przed jej utratą pozbawia ich dzisiaj mózgu.

To, że wielu moich rodaków oburza takie traktowanie ikony Solidarności lat 80-tych, to jedna strona medalu, drugą jego stroną jest jednak dla mnie sam Związek i to, co w tej sytuacji zrobi, czy stanie w jego obronie? Upomni się o swojego bohatera?

Pytanie jest oczywiście z gatunku czysto retorycznych, ponieważ tak naprawdę wiadomo, czym dzisiaj jest ten Związek: jest naturalnie wszystkim, tylko nie tym, czym był w latach 80-tych, więc o żadnej solidarności z zatrzymanym mowy być nie może!

Niejako na drugim biegunie dokonań obecnie rządzących Polską znajduje się również chęć nagradzania tych, którzy się tej władzy wysługują. A jako że władza jest niezwykle hojna dla swoich miernych, biernych, ale wiernych, więc nic dziwnego, że z niezwykłą łatwością znajdują takich, którzy chcą się jej przypodobać. Gdy więc już takich znajdą, a ci wykonają powierzoną im pracę, nieważne zresztą czy dobrze czy źle, przychodzi dzień zapłaty i ci mierni i bierni dostają w podzięce suweniry. Tak jak to się właśnie stało w przypadku odwołanych niedawno ministrów: J. Szyszki, K. Radziwiłła, W. Waszczykowskiego czy najlepszego z nich A. Macierewicza, którzy w podzięce za fatalną pracę otrzymali „zasłużone” nagrody – nagrody tak rażąco wysokie, że aż pisać się o tym nie chce, bo to tak głęboko niemoralne i żenujące. Dlatego na tym zakończę, mając jednak jednocześnie nadzieję, że psucie państwa skończy się najdalej za dwa lata.

14.02.2018 r.

środa, 14 lutego 2018, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl