Blog > Komentarze do wpisu

Krótki kaszel.

Nie przypuszczałem, nawet w najśmielszych myślach, że mogę kiedyś poprzeć działania Donalda Trumpa. A jednak! Pierwszy raz stało się to po tym, jak nakazał zbombardowanie lotniska Bashara al-Assada w Syrii w odwecie za jego atak chemiczny na ludność cywilną; drugi raz z kolei za wysłanie amerykańskiego lotniskowca w rejon Półwyspu Koreańskiego, jako sygnał ostrzegawczy dla Kim Dzon Una za jego szaleństwa z bronią nuklearną. To jednak nie wszystko, co z tym się wiąże, ciekawostką tutaj jest np. czas tego ataku: był to bowiem moment wspólnego obiadu rzeczonego właśnie D. Trumpa i prezydenta Chin Xi Jinpinga.

Jako że nie byłem obecny na tym obiedzie, więc nie wiem, w jakiej atmosferze on przebiegał. Pozostaje domysł, że w dobrej – przynajmniej do pewnego momentu, do momentu, w którym amerykański prezydent poinformował prezydenta chińskiego o ataku na Syrię. Na szczęście, dzięki pewnej amerykańskiej dziennikarce wiemy, w którym momencie obiadu to nastąpiło. Ja przedstawię tutaj własną wersję tego wydarzenia w oparciu o szczątkowe informacje, jakimi dysponuję  na ten temat.

Dziennikarka: Panie prezydencie – wszystkich ciekawi, jak to było z tym atakiem na Syrię. Wiemy, że jadł pan w tym czasie obiad z prezydentem Chin. Jak pan mu to zakomunikował? A może pan w ogóle mu o tym nie powiedział?

D. Trump: (ze śmiechem) Nawet nie ma pani pojęcia, ile osób mnie o to pyta. Wszyscy chcą wiedzieć! Ale ja pani to powiem, bo panią lubię. Zawsze była pani wobec mnie w porządku, a ja nie zapominam takich rzeczy.

Krótka pauza podczas której prezydent pociąga łyk whiskey z niezbyt wysokiej szklanki.

 Oczywiście że powiedziałem! Nie było czego ukrywać. Więc było tak: siedzimy sobie z Xi Jinpingiem, zjedliśmy właśnie obiad i podają nam najwspanialszy tort czekoladowy, jaki można sobie wyobrazić. Po jakimś czasie zauważam, że prezydentowi Chin diablo on smakuje. A że słodycz, jak wiadomo, wytwarza uczucie ogromnej przyjemności, więc dyskretnie daję znak służbie, żeby zrobiła dokładkę. I gdy widzę, że prezydent znajduje się już nieomal w krainie szczęśliwości, przypuszczam atak i oznajmiam ze stoickim spokojem, że właśnie wystrzeliliśmy 59 pocisków Tomahawk  w kierunku Iraku.

Dziennikarka: Raczej w stronę Syrii.

D. Trump: Oczywiście, w stronę Syrii. Chciałem tylko sprawdzić, czy uważnie pani mnie słucha (śmiech).

Dziennikarka: I co, jak prezydent Chin na tę wiadomość zareagował?

D. Trump: Powiem krótko: nie było mu do śmiechu. Ale tort też zrobił swoje – ewidentnie złagodził jego reakcję (śmiech).

Napisałem o tym, ponieważ to, co się wówczas wydarzyło podczas obiadu, świetnie oddaje charakter dwóch rzeczy: pierwsza – to znana już wszystkim nieprzewidywalność D. Trumpa, druga natomiast, ta dużo ważniejsza, to ostrzeżenie wysłane W. Putinowi, że żarty, czy też pobłażliwość Stanów Zjednoczonych dla bandytów u władzy skończyła się! Co zresztą zostało wkrótce dodatkowo potwierdzone wysłaniem w rejon Półwyspu Koreańskiego lotniskowca amerykańskiego, do którego następnie dołączyli Japończycy i Francuzi, jako ostrzeżenie dla przywódcy Korei Północnej, jeżeli ten nie zaprzestanie dalszych eksperymentów z bronią nuklearną.

Oczywiście, wielu ludzie powie, że taki scenariusz to prosta droga do wojny. Nic bardziej mylnego, uważam, że wprost przeciwnie – to jej zaprzeczenie! Nikt bowiem jej nie rozpęta dla obrony północnokoreańskiego reżimu – ani Chińczycy, ani tym bardziej Wowka Krysionok, który, tak naprawdę, ma w tym momencie najwięcej do stracenia. Poza tym, kto by chciał ginąć za człowieka u władzy, po którym nie wiadomo czego się spodziewać? Tym bardziej, że każdy z tych przywódców ma świadomość, iż kolejna wojna byłaby niezwykle krótkim kaszlem – ogólnoświatową hekatombą!

– Halo, jest tu ktoś? Chciałam tylko posprzątać ten bałagan…

Właśnie, oby nikt nie musiał po nas sprzątać.

08.05.2017 r.

poniedziałek, 08 maja 2017, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Wstanie z martwych, czyli bajer na potęgę!

    Kiedyś kursowało takie powiedzenie, szczególnie w odniesieniu do kiepskich sensacyjnych filmów, mianowicie: zabili go i uciekł . Piszę o tym, ponieważ ilekroć m

  • Finalne odliczanie?

    Przepowiedni, z reguły zwiastujących koniec rodzaju ludzkiego, a tym samym wieszczący koniec czasów w historii ludzkości było wiele. Ich źródłem były zarówno pr

  • Intuicja – pochodna reinkarnacji?

    Intuicja – czym ona jest? Zmysłem, tym atawistycznym instynktem odziedziczonym po naszych przodkach? A jeżeli tak, to czy ona również jest dowodem na̷

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl