Blog > Komentarze do wpisu

Dziwi mnie.

Zaprawdę powiadam wam – życie za grosz nie jest sprawiedliwe: taki człowiek jak Zbigniew Wodecki umiera, całe mnóstwo niewinnych ludzi ginie w różnego rodzaju zamachach, jak np. w tym przedwczorajszym w Anglii, czy codziennie w Syrii i innych częściach świata, a od groma niegodziwców żyje nadal i, co najciekawsze, mają się świetnie! Gdzie tu sprawiedliwość, i ta ludzka, a tym bardziej boska, psiakrew?!

W moim przypadku prawda jest taka, że nigdy nie lubiłem chodzić na żadne koncerty  organicznie wręcz nie znoszę żadnych zbiegowisk, tłumów. Więc masowe imprezy omijam w zasadzie z daleka. Oczywiście, swego czasu zaliczyłem po jednym koncercie takich artystów jak Marek Grechuta – w filharmonii; Czesława Niemena – w hali widowiskowo sportowej, czy Ewy Demarczyk – w teatrze im. S. Żeromskiego. Ale to były inne czasy, miejsca tych koncertów wyjątkowe, powiedziałbym kameralne, więc w zasadzie w bardzo dużym stopniu bezpieczne. Aha, jeszcze byłem – jeden jedyny raz! – na koncercie Maanamu. Ale tylko dlatego, że kumpel, a mąż koleżanki nie chciał iść i ona mnie na niego wyciągnęła. To wszystko. Wszystko i to dodatkowo przed ćwierćwieczem!

Dzisiaj jest tak, że koncerty są dużo większe, pojawia się na nich dużo więcej różnego rodzaju zagrożeń – nie tylko tych związanych z paniką i np. wzajemnym stratowaniem siebie, bo to zagrożenie było niejako zawsze, ale przede wszystkim tych związanych z działalnością terrorystyczną. Dzisiaj jest znacznie niebezpieczniej, bo nieprzewidywalnie! Dlatego dziwi mnie, że:

– nie reaguje się na czas na zapowiedzi szaleńców w Internecie o przygotowywanych zamachach tu i teraz;

– nie usuwa się z odpowiednich stron internetowych instrukcji zbudowania różnego rodzaju ładunków wybuchowych;

– nie reaguje się i nie aresztuje ludzi, którzy nie owijając w bawełnę namawiają do nienawiści i przemocy w praktyce.

Dziwi mnie to i wiele innych rzeczy, jak choćby legalna działalność imamów w Europie, którzy oficjalnie nawołują do świętej wojny z niewiernymi – i tak dalej, i tak dalej. Dlatego wiem jedno: dopóki nie zaczniemy od wyprostowania tych spraw, o których napisałem wyżej, dopóty będziemy mieli problem. Rozwiązania, według mnie, są proste, i są w właściwie na wyciągnięcie dłoni. Nie trzeba wcale jakoś zawile kombinować.

Kiedyś napisałem, że aby zwalczyć szaleńców spod znaku ISIS, al Kaidy czy jakiegoś innego popapranego ruchu, należy stworzyć koalicję państw, która da im łupnia, że ani zipną. Tyle że rządy poszczególnych państw muszą chcieć to zrobić, musi im zależeć – i to jedno. Drugie natomiast, to to, co należy zrobić tutaj, w Europie. A należy poprzez czasowe ograniczenia swobód obywatelskich ścigać tych, którzy tworzą realne zagrożenie i być tak upierdliwym w stosunku do nich (nakazać im np. codzienne stawianie się na policji), żeby mieli świadomość, iż są non stop inwigilowani! Aha, i należy skończyć, przynajmniej na jakiś czas, z tak zwaną poprawnością polityczną. Jeżeli coś idzie źle, a nam się to nie podoba, trzeba jasno wyartykułować nasze obawy i próbować to zmienić. W innym przypadku czeka nas niekończąca się walka z wiatrakami.

24.05.2017 r.

środa, 24 maja 2017, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Oświadczyny.

    Jest wczesna jesień. On i Ona w kawiarnianym ogródku. Siedzą przy stoliku, jedzą ciastka i piją kawę. Ona: Gdyby słońce się co chwila nie chowało za chmurami, b

  • Refleksje.

    1.Pytanie, jakie stawiamy sobie jako ludzkość od dawien dawna, brzmi: Czy podróże w czasie są możliwe? Czy jesteśmy w stanie przenieść się w przeszłość, a tym s

  • Niedzielna pogaducha.

    Ona: Idziesz? On: (z rozdrażnieniem) Gdzie znowu? Ona: Do kościoła oczywiście. Jest niedziela. On: Do kościoła? Niby po co? Etat, który mnie tam interesuje, jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl