Blog > Komentarze do wpisu

Inwestycja w złom.

    Za nami Święto Wojska Polskiego! Piękne mundury, w nich przystojni mężczyźni, a wszystko we wspaniałej oprawie, czyli w otoczeniu nowoczesnego uzbrojenia i odpowiedniej muzyki. Po prostu cud malina! Pewna kobieta obecna na defiladzie powiedziała nawet, że jak na to patrzy, to aż motylki ma w brzuchu. Jak przy zakochaniu. Słowem – rewelacja!

   Wydajemy dzisiaj na armię 2% naszego PKB, tzn., że na zbrojenia przeznaczamy w stosunku do innych naszych potrzeb ogromne środki, co przy chronicznym wręcz braku pieniędzy na szkolnictwo, naukę, czy zdrowie, jest rzeczą kuriozalną. Tak jakby pięć samolotów, czy dziesięć czołgów więcej miały zmienić nasz los w ewentualnym konflikcie zbrojnym. To, że tego losu nie zmienią, to nie podlegający żadnej dyskusji fakt – to po pierwsze, po drugie natomiast pojawia się zasadnicze pytanie: z kim miałby być ów ewentualny konflikt Z Rosją? Bzdura! Z Iranem? Kolejny nonsens! Więc z kim? Naturalnie, on mógłby zaistnieć, np. z Koreą Północną. Tyle, że na razie nie zanosi się na to. Więc…?

    Nie chcę przez to powiedzieć, że nie powinniśmy się w ogóle zbroić – zupełnie nie w tym rzecz, chodzi o to, że w naszej sytuacji ekonomicznej 2% PKB wydawane w obecnej chwili na zbrojenia, to co najmniej lekka przesada. I ogromna lekkomyślność choćby w odniesieniu do bezrobotnych, rencistów i w ogóle uboższej części społeczeństwa. Dzisiaj bowiem, w tym konkretnym momencie dziejowym, po prostu nie stać nas na to! Może kiedyś, kiedy społeczeństwo będzie w innym miejscu, kiedy największa, a jednocześnie najuboższa jego część osiągnie wyższy poziom swojej egzystencji, podniesie swój status materialny, może wtedy tak – ale dopiero wówczas. Dzisiaj z całą pewnością mamy szereg innych dużo ważniejszych wydatków i na nich powinniśmy się skupić. Natomiast co do samego wojska tu i teraz, myślę, że znacznie większy pożytek osiągnęlibyśmy, gdyby, dajmy na to, co pięć lat, wszyscy byli np. na miesiąc powoływani do przejścia powszechnego szkolenia wojskowego. System mógłby obowiązywać do pięćdziesiątego roku życia. Jestem pewien, że taki krok przyniósłby znacznie więcej pożytku zarówno Polsce, jak i nam samym, niż kupno kolejnych złomowych militariów.

    Oponenci odpowiedzą mi zapewne: Człowieku, ogarnij się i rozejrzyj dookoła. Nie dostrzegasz zagrożeń? Widać je gołym okiem! I pełna zgoda, one są, też je widzę. Tyle, że obecne zagrożenia są innego rodzaju, to zagrożenia nie tyle militarne, co społeczne, i to zarówno wewnętrzne – takie jak bezrobocie, niskie płace, brak perspektyw dla młodych ludzi, jak i zewnętrzne wynikające z tego, co się obecnie dzieje w niektórych państwach Afryki, czy na Bliskim Wschodzie, a co niezwykle mocno wiąże się z religią – islamem, czego by dobrego o nim nie powiedzieć, jednak nietolerancyjnym, opresyjnym, tworzącym bariery, pozostawiającym jej wyznawców poza głównym nurtem europejskiego życia. Nie wiem, czy tak się dzieje jedynie z ich winy, wiem tylko, że ten brak asymilacji islamistów, to jest dzisiaj nasze realne zagrożenie, które, tak naprawdę, w każdej chwili może przerodzić się pewnego dnia w otwarty konflikt.

         22.08.2015 r.

sobota, 22 sierpnia 2015, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Plan!

    Fajansiarze z partii Prawo i Sprawiedliwość, a tak naprawdę reprezentanci specyficznie pojmowanego prawa i takiejż sprawiedliwości, chcą zmieniać sądy, totalnie

  • O sądach raz jeszcze.

    Czy sądy powinny być niezależne, nie powinny podlegać żadnej władzy wykonawczej? Pytanie to powinno być w zasadzie z gatunku tych retorycznych, bo to oczywiste,

  • Elektorat, czyli na pstrym koniu…

    Wieś, to niezwykle niewdzięczny elektorat – niewdzięczny, bo zwykle nielojalny. Nie będę się tutaj wdawał w opisywanie przeszłości, jak to było przed wojn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl