Blog > Komentarze do wpisu

Faszyzm.

    Bez względu na to, jak korzystnie postrzegają i nazywają siebie ludzie należący do jednej wielkiej rodziny ludów słowiańskich, którzy dzisiaj, po koszmarze drugiej wojny światowej, wielbią i czczą nadal Adolfa Hitlera, tego groźnego szaleńca ze śmiesznym tyrolskim wąsikiem, jedno jest pewne i nie powinno podlegać dyskusji: wszyscy oni pozostają nieuleczalnymi kretynami! Nie dosyć bowiem, że niczego nie zrozumieli z ówczesnych uwarunkowań historycznych i planów Hitlera, to na dodatek nie wyciągnęli żadnych wniosków z tego, co się stało siedemdziesiąt lat temu i jaki los miał ostatecznie spotkać wszystkich Słowian. Powiem (napiszę) więcej: ludzie o poglądach faszystowskich, których nadrzędną cechą była i jest pogarda dla innych nacji – tych tzw. nie aryjczyków, których pogardliwie nazywają podludźmi, sami zasługują na pozbawienie ich miana istot człowieczych!

    Niestety, to, że wiemy, czym charakteryzują się i jaki mają program ludzie spod znaku swastyki, na nasze nieszczęście nie załatwia niczego, ponieważ nie przybliża nas w żaden sposób do mądrego i właściwego rozwiązania problemu pod nazwą faszyzm. Innymi słowy chodzi o to, że nadal nie wiadomo, tak naprawdę, co powinno się zrobić z ludźmi, którzy głoszą przekonania o czystości rasy i dominacji nad innymi, wynikających jakoby z ich wyższości.

    Czy to znaczy jednak, że powinno się biernie czekać na rozwój wypadków, jak w latach trzydziestych ubiegłego wieku? Odpowiedź przecząca wydaje się oczywista. Taka jednak odpowiedź niczego jeszcze na dobrą sprawę nie załatwia, nie tworzy żadnego programu, ona jedynie informuje nas o istniejącym zagrożeniu powyższym problemem. Dlatego w tym miejscu musi się pojawić podstawowe pytanie: Nie co możemy, ale co powinniśmy zrobić z tak myślącymi ludźmi, z tymi jawnymi szaleńcami, którzy nie mając wykształconych uczuć wyższych, posiadają zdolności empatyczne równe kolcom róży, czy parzącej pokrzywy? Co powinniśmy zrobić z tymi, którzy stają się propagatorami brutalnej siły i dominacji jednych ludzi nad drugimi w imię jakiejś szalonej wizji podziału rasowego? Czy ciężka praca w kamieniołomach, taka, aby im łój z dupy kapał podczas jej wykonywania, rozwiąże ten problem? Czy może izolowanie ich poprzez zamknięcie będzie lepsze? A może niesienie pomocy chorym, np. w hospicjum, okaże się skuteczniejsze? Albo pomoc tym, których się zwalcza przy jednoczesnym uświadamianiu, czym jest drugi człowiek? Czy ostatecznie, jeżeli wszystkie zaradcze a łagodne środki zawiodą, powinno się rozmawiać jedynie przy pomocy gumy i ciasnych drzwi? Muszę przyznać, że nie wiem, jakie rozwiązanie w tym wypadku mogłoby być najlepsze. Wiem za to jedno: że reagować należy już teraz, jeżeli nie chcemy koszmarnej powtórki z historii wkrótce. Brak bowiem dzisiaj reakcji i pozostawienie takich ludzi poza kontrolą, to nasza bierna zgoda na dojście wcześniej czy później do głosu demonów, uparcie jednak tkwiących w naszej naturze, pomimo wieków pracy nad sobą.

        13.03.2015 r.

piątek, 13 marca 2015, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Równość. Gdzie i kiedy?

    Do niniejszego wpisu skłonił mnie przyjaciel, który na moje zawarte tutaj kiedyś przemyślenia co do tego, że wszyscy ludzie są sobie równi, aż się żachnął i pow

  • Wspomnienie.

    Jako że dzisiaj rocznica stanu wojennego, pomyślałem sobie, że nie od parady będzie przytoczyć tutaj pewien epizod. Mój on czy nie mój, nieistotne, ważne, że zw

  • Występek jednych, odrzucenie bojaźni przez drugich.

    Każda zamknięta społeczność, mniejsze czy też większe grupy ludzi, odseparowane od tzw. większości, zamknięte w swoim hermetycznym świecie, mają to do siebie, ż

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl