Blog > Komentarze do wpisu

Nie do końca dołująca refleksja.

    Kilka dni temu napisałem: Nie warto cierpieć i umierać za ludzkość. – J. Ch. I to prawda, z której się nie wycofuję. Więcej – w kontekście tego, o czym zaraz napiszę, brzmi to jeszcze bardziej przygnębiająco.

  Jak się okazuje, a ściślej, jak wykazuje życie wszyscy jesteśmy na sprzedaż. Jedyna niewiadoma, jaka się tutaj pojawia, to kwestia ceny. I nie ma się co zarzekać, że jest inaczej, bo nie jest. Wynika to z faktu, iż naszą moralnością bardzo łatwo można manipulować. Tak jak w ogóle naszym zachowaniem, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie.

   Naturalnie, na nasze zachowanie mają niewątpliwie wpływ zarówno wychowanie, jak i okoliczności, w jakich się znajdujemy. Im wyższa presja, im mniej czasu do zastanowienia nad decyzją, im nacisk grupy silniejszy, tym nasze działanie może należeć do tych gorszących, z pozoru nie do zaakceptowania – nawet przez nas samych. Jednak akceptujemy je. Dlaczego?

    Cóż, odpowiedź jest niezwykle prosta: przeważająca większość z nas chce, pragnie, czy też lubi się podporządkować grupie i związanym z tym oczekiwaniom. W takiej sytuacji nasze wybory moralne – choćby i niezgodne z wcześniej wyznawanymi wartościami, zostają odstawiane w kąt. Nasza wcześniejsza uczciwość jest niczym w obliczu oczekiwań naszych przełożonych, czy też oczekiwań grupy, w jakiej się znajdujemy. Chęć podporządkowania się, niechęć do odrzucenia, podatność na sugestie otoczenia są na tyle silne, że nasze wcześniejsze wyobrażenia o naszej uczciwości i mocnym kręgosłupie moralnym, okazują się, niestety, wcale nie takie znowu trwałe!

    Oczywiście, niektórzy mogą tutaj zdecydowanie zaoponować, nie zgodzić się z tym. Ale tu z kolei swoje zrobi czas i okoliczności. No, chyba że ci „niektórzy” będą należeć do tzw. genetycznych buntowników. Bo takich przecież wśród nas nigdy nie brakowało i nadal nie brakuje. Na szczęście. Albowiem to właśnie dzięki nim w końcu dochodzi do jakichś zmian na lepsze, dzięki takim ludziom jak M. Gandhi N. Mandela, L. Wałęsa, czy – zaskoczę wielu – J. Chrystus (!) świat zmienia się na lepsze!

    Że za wolno? Pewnie tak. Ale też wytłumaczalne: jest ich po prostu zbyt mało. Ludzi bowiem z takim buntowniczym podejściem do życia jest zdecydowana mniejszość. Ale są. I to ważne i budujące. Bo ich istnienie daje nadzieję, że z czasem będzie ich więcej i już nigdy nie będą możliwe rządy dyktatorów, różnego rodzaju oprawców, a my sami również nie będziemy szli zbyt łatwo na dualizm moralny.

       29.12.2013 r.

niedziela, 29 grudnia 2013, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Równość. Gdzie i kiedy?

    Do niniejszego wpisu skłonił mnie przyjaciel, który na moje zawarte tutaj kiedyś przemyślenia co do tego, że wszyscy ludzie są sobie równi, aż się żachnął i pow

  • Wspomnienie.

    Jako że dzisiaj rocznica stanu wojennego, pomyślałem sobie, że nie od parady będzie przytoczyć tutaj pewien epizod. Mój on czy nie mój, nieistotne, ważne, że zw

  • Występek jednych, odrzucenie bojaźni przez drugich.

    Każda zamknięta społeczność, mniejsze czy też większe grupy ludzi, odseparowane od tzw. większości, zamknięte w swoim hermetycznym świecie, mają to do siebie, ż

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl