Blog > Komentarze do wpisu

Szybkie i zawsze niespodziewane odejścia.

    Trudno uwierzyć, ale wczoraj minęło już 21 lat od śmierci Tadeusza Łomnickiego, właściwie ikony polskiej sceny, na której zresztą zmarł. Nagle. Podczas prób „Króla Leara” w Poznaniu. I pomijając już, czym ta strata była i jest dla nas, dla polskiej kultury, jedna refleksja z tym związana wydaje mi się w pewien sposób pocieszająca: odszedł od nas w miejscu, które ukochał ponad wszystko i któremu poświęcił całe swoje życie. Myślę, że „lepszej” śmierci nie mógłby pragnąć. A jeżeli w śmierci może być coś pocieszającego, to w tym wypadku jest nim właśnie chyba to miejsce: scena. Przygnębiające natomiast musi być i jest to, że nastąpiła ona tak przedwcześnie. Dużo za wcześnie!

    Osobiście brak mi Go. Podobnie zresztą jak wielu innych, którzy odeszli przed i po Nim. Kolejna luka, kolejne puste miejsce nie do zastąpienia. Na pocieszenie pozostały nam sztuki teatralne i filmy z Jego udziałem. I za to dzisiaj pięknie dziękuję, Panie Tadeuszu.

      23.02.2013 r.

sobota, 23 lutego 2013, adelmelua
Własność: Jarosław Czapliński

Polecane wpisy

  • Wstanie z martwych, czyli bajer na potęgę!

    Kiedyś kursowało takie powiedzenie, szczególnie w odniesieniu do kiepskich sensacyjnych filmów, mianowicie: zabili go i uciekł . Piszę o tym, ponieważ ilekroć m

  • Finalne odliczanie?

    Przepowiedni, z reguły zwiastujących koniec rodzaju ludzkiego, a tym samym wieszczący koniec czasów w historii ludzkości było wiele. Ich źródłem były zarówno pr

  • Intuicja – pochodna reinkarnacji?

    Intuicja – czym ona jest? Zmysłem, tym atawistycznym instynktem odziedziczonym po naszych przodkach? A jeżeli tak, to czy ona również jest dowodem na̷

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
więcej: www.kiler.blox.pl kontakt: czaplinski@tlen.pl